Sukcesem jest wolność. Rozmowa z twórczynią portretów typograficznych Małgorzatą Kosiec

Kategorie: Rozrywka Silesia24
Utworzone: środa, 11 września 2013
Scriptum III

 

Można odnieść wrażenie, że wciąż Pani eksperymentuje, szuka takiej techniki malarskiej, która będzie charakterystyczna dla Pani malarstwa. Od czego zatem Pani zaczęła i w jakim miejscu jest teraz?
Przyznawanie się do uwielbienia rzemiosła w malarstwie nie jest dziś popularne. A mnie interesuje ono zarówno od strony "tkanki"- techniki, jak i przekazu. I mimo zmienności, moja twórczość zawsze rozgrywała się w pewnych ramach. Zaczęłam od "mięsistych" obrazów ludzkiej postaci, z grubo nakładaną fakturą i lejącą się strumieniami farbą. Ta sztuka wywodziła się wprost z ekspresjonizmu czy wręcz akcjonizmu wiedeńskiego, o wydźwięku nieco apokaliptycznym. Później eksperymentowałam z bardzo precyzyjnym malowaniem laserunkowym, warstwami. Moje obrazy stały się wtedy bardzo uporządkowane. Teraz mieszam obydwa style, dodając nieco szaleństwa do tego metodycznego procesu malowania.

Abstrakcja i portret "typograficzny". Dlaczego akurat taki rodzaj malarstwa?
Łączy je ta sama, wielowarstwowa technika, poszukiwanie głębi i tajemnicy. Postać ludzka zawsze była głównym motywem mojego malarstwa. Ostatnio buduję portrety z warstw liter, cyfr, symboli, często słów i zdań o wybranym znaczeniu. To upust dla moich ciągot psychologicznych czy wręcz filozoficznych. Czysta abstrakcja pojawiła się w mojej twórczości stosunkowo niedawno i jest dla mnie absolutnie pasjonującym mierzeniem się ze światem, który nie ma żadnego odnośnika do tego realnego.

Małgorzata Kosiec
V

Ile poświęciła Pani dla sztuki, aby osiągnąć tak wysoką pozycję? Czy to był nagły przełom i wyjście z bezimienności do uznania, czy też ewolucja?
Zdecydowanie ewolucja. Ale też syzyfowe prace. Często żartuję, że osiągnęłam wszystko dzięki unikalnemu połączeniu pracowitości i lenistwa: niestrudzona w pracowni, a leniwa w szukaniu "prawdziwej roboty"- a było mnóstwo sytuacji, kiedy taka by mi się przydała.
A tak na poważnie. Moja kariera przebiegała równolegle z rozwojem "prawdziwego" rynku sztuki w Polsce. Zasad uczyłam się instynktownie, po omacku, tak, jak my wszyscy z nim związani. Z perspektywy czasu widzę ile błędów jakimś cudem NIE POPEŁNIŁAM. Mój ulubiony "niepopełniony" błąd: nie poszłam nurtem modnego w moim pokoleniu pop-banalizmu, pozostałam wierna swojemu "skomplikowanemu" stylowi.

Pani portrety tworzone są ze słów, wyrazów. Czasem cytatów, kiedy indziej własnych przemyśleń. Czy to oznacza, że ludzie ukrywają się za słowotokiem dostosowanym do tego, co inni chcą usłyszeć, czy też określa nas to, co mamy do powiedzenia?
Mnie inspiruje chaos przekazu, ten słowotok, o którym Pan wspomniał. Odcięłam się od źródeł tego słowotoku, nieustającej informacji i przekazu. W moim życiu pozostał on jedynie, o ironio, w twórczości. Celowo moje obrazy są czytelne i...nieczytelne jednocześnie. Bywa, że kompletnie abstrakcyjne z bliska - stają się konkretnym wizerunkiem z pewnej perspektywy. Na fotografiach reprodukcyjnych też się znacznie "urealistyczniają". Jest kilka, dość różnorodnych inspiracji do moich "zapisków malarskich". Począwszy od stereotypów językowych na temat kobiet, poprzez poezję twórców takich jak William Blake, na własnych, intymnych zwierzeniach skończywszy.

Małgorzata Kosiec
Małgorzata Kosiec

Kiedy i w jaki sposób powstały Pani pierwsze prace malarskie tworzone ze świadomością, że chce je Pani pokazać światu?
Świadomość, że chcę moją sztukę pokazywać światu miałam zawsze, ale profesjonalną twórczością malarską zajmuję się od ukończenia studiów na łódzkiej ASP w 2000 roku. Trudno te pierwsze lata nazwać jakąkolwiek karierą, raczej survivalem. Niemniej jednak szalałam wtedy formalnie, nie do końca będąc pewna wartości tego, co robię. Myślę zresztą, że nigdy takiego stanu pełnej wewnętrznej satysfakcji nie osiągnę. Pierwszym momentem mojego zaistnienia, jako artystki, były właśnie serie malarstwa typograficznego - oryginalnego stylu na tle tego, co się działo w polskim świecie sztuki.

Jakie doświadczenia, wartości przywiozła Pani ze sobą ze Stanów Zjednoczonych? Czy są one przydatne w polskich realiach?
Kultura amerykańska, w każdej swojej dziedzinie, gloryfikuje pracowitość, wytrwałość i wiarę w siebie, w self-made-mena. Zgadza się to z moimi cechami osobowościowymi, jeszcze dodatkowo je napędzając.
Jeżeli chodzi o sam rynek sztuki, to wiadomo- jest to ten "top", o którym marzy każdy artysta. Jednak z każdą kolejną podróżą do Nowego Jorku nabieram coraz bardziej ambiwalentnych uczuć po kontaktach z tamtejszymi artystami i marszandami. Sfera PR i autopromocji zżera im już taką część czasu i energii (zapewne również tej twórczej), że doprawdy nie wiem, kiedy oni tworzą! Wydaję mi się, że ja tutaj mam ciągle czas na w miarę normalną i zharmonizowaną egzystencję, w którym jest miejsce zarówno na twórczość, sprawy osobiste jak i na refleksję czy urodę życia.

Małgorzata Kosiec
Typortrait XI

Czy sztuka pozwala normalnie funkcjonować w świecie, który kształtowany jest przez konsumpcję i Internet?
Z jednej strony sztuka pozwala na ucieczkę z tego świata. Z drugiej - każda sztuka jest w jakiś sposób komercyjna. Nawet artyści tworzący instalację czy ulotny performance, liczą na zamówienia ze strony galerii, muzeów, granty ministerialne.
A internet? Po raz pierwszy w historii artysta ma możliwość dotarcia do tak szerokiego grona odbiorców, nie ma chyba bardziej demokratycznego medium. Teraz sztuką jest pozostać w tym wszystkim elitarnym, nie rozmienić się na drobne, znaleźć umiar i narzędzia do mądrej "dystrybucji" swojej twórczości.

Co Pani nazywa sukcesem?
Niezmiennie wolność. Tą twórczą i życiową. Gdy patrzę wstecz na te 10 lat edukacji artystycznej, a później 12-13 lat intensywnej pracy, na ten czas spędzony na samoudręczeniu w pracowni, na to wieczne odmawianie sobie dóbr materialnych na rzecz kolejnej tubki farby itp., to uważam, że to i tak niska cena za tę wspaniałą samowystarczalność. Jestem powiązana tylko z niewielką liczbą marszandów i galerii pozostawiających mi i tak ogromną swobodę działania. I tu kolejny sukces: dopracowanie się grona znakomitych współpracowników.
Możliwość godnego życia z wytworów własnej wyobraźni też nie jest bez znaczenia. Dzięki malarstwu żyję, nadaję wszystkiemu znaczenie i strukturę. I nigdy, przenigdy się nie nudzę.

Gorące tematy

Najgorętszy festiwal zimy!

Najgorętszy festiwal zimy!

Już za 3 dni rozpocznie się wydarzenie, na jakie fani ekstremalnych sportów zimowych i dobrej, elektronicznej muzyki czekali od dawna! Pięć scen, 30 artystów, widowiskowy konkurs snowboardowy i więcej

OFF FESTIVAL - SIERPIEŃ 2018

OFF FESTIVAL - SIERPIEŃ 2018

Czas mija szybko. Wydaje się, że OFF Festival 2017 skończył się ledwie chwilę temu, a tu już pełną parą ruszyły prace nad kolejną edycją. Znamy już pierwszych wykonawców, którzy więcej

WALENTYNKOWO W PKZ

WALENTYNKOWO W PKZ

Wiele emocji i atrakcji dla zakochanych zaplanował Pałac Kultury Zagłębia. Już 14 lutego br. w Sali Teatralnej PKZ odbędzie się koncert zespołu Sorry Boys! W ramach trasy „Amour więcej

Czytanie to nie kara, to przyjemność – Nicholas Sparks

Czytanie to nie kara, to przyjemność – Nicholas Sparks

100 milionów sprzedanych egzemplarzy dwudziestu tytułów na całym świecie. Ponad połowa powieści zekranizowanych. Czy te liczby mówią o sukcesie Nicholasa Sparksa? Dla niego więcej

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

Tyraspol zwany „miastem widmem” to stolica jednego z najbardziej tajemniczych „państw” w Europie. Samo określenie „państwo” jest pewnym nadużyciem, ponieważ żaden kraj na świecie więcej