Paleta interpretacji

Kategorie: Rozrywka Silesia24
Utworzone: poniedziałek, 30 września 2013
Marcin Kołpanowicz należy do tej grupy artystów malarzy, którzy już na początku swojej drogi potrafili określić kierunek dla swojego malarstwa. Zapewne wpływ na decyzję, by twórczo realizować się w surrealizmie, miał ojciec Marcina, Andrzej Kołpanowicz, związany w malarstwie z nurtem metaforyczno – nadrealistycznym. W podobnym klimacie są prace jego syna: – Chciałbym, aby moje prace poszerzały ludzką wrażliwość i otwierały wyobraźnię. Dlatego są one wieloznaczeniową alegorią – mówi Marcin Kołpanowicz.
"Dwa miasta" Marcin Kołpanowicz

 

Zapach werniksu i farb, zapach dzieciństwa
Urodził się w 1963 r. w Krakowie. Od najmłodszych lat wdychał zapach werniksu i farb. Nie tylko ojciec, ale również jego mama, Barbara Goshu, mieszkająca obecnie w Addis Abebie w Etiopii, jest malarką. Marcin Kołpanowicz obronił dyplom na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie w 1987 r. w pracowni prof. Stanisława Rodzińskiego i prof. Zbyluta Grzywacza. Dziś jest jednym z najbardziej znanych polskich twórców uprawiających metaforyczne malarstwo olejne i pastelowe. Jego obrazy "zagrały" w serialu TVP "Siedlisko" w reżyserii Janusza Majewskiego. Ich filmową autorką była Anna Dymna. Artysta zrealizował Drogę Krzyżową w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Tenczynku k. Krakowa oraz fresk i obraz ołtarzowy w Centrum JPII "Nie lękajcie się" w Krakowie-Łagiewnikach. Jest dwukrotnym laureatem Międzynarodowego Biennale Pasteli w Nowym Sączu. Ostatnio zaproszony został do wzięcia udziału w najbardziej prestiżowym w Europie biennale magicznego realizmu w Le-Mont Dore we Francji.


"Brama piekieł" Marcin Kołpanowicz

Paleta interpretacji
Jedną z najpiękniejszych cech metafory jest możliwość różnorodnej jej interpretacji. Podobnie jest z obrazami Marcina Kołpanowicza. Biblia też nie jest jednoznaczna, nie daje prostych wyjaśnień, lecz jedynie otwiera umysł, jak drzwi. Za nimi pojawia się przestrzeń wypełniona przez wiedzę, pamięć, uczucia, doświadczenia, przeżycia i artefakty całej kultury antycznej i chrześcijańskiej, które przerzucane są na barki kolejnych pokoleń. Twórczość Marcina Kołpanowicza jest wielopłaszczyznową metaforą. Powoduje to, że może być bardzo bezpośrednia w odbiorze. Spoglądając na "Dwa miasta" można zobaczyć niebo i piekło skryte w oparach dymu lub mgły, za którą dzieje się to, co dla każdego z nas jest indywidualnym przypuszczeniem. W tym samym obrazie można też odnaleźć reminiscencje miejsc zaplątanych w pamięć budowaną przez osobiste doświadczenia. Ktoś dostrzeże kopuły meczetów i minaretów, dzięki czemu wyjdzie poza krąg myśli o sprawach ostatecznych zamkniętych w jednej religii. Ktoś inny dostrzeże być może znajome kształty San Marco, sławnej weneckiej świątyni. A zatem Marcin Kołpanowicz otwiera nam wyobraźnię i proponuje swego rodzaju grę bez ograniczeń wiekowych i intelektualnych. Zabawę, do której potrzebna jest jedynie swoboda myślenia. Prowadzi nas ona ku kolejnym skojarzeniom i interpretacjom, zaskakującym zapewne nawet dla samego autora tej gry.


"Dwa miasta" Marcin Kołpanowicz

Pastel pewnej ręki
Pierwsze pastele Marcin Kołpanowicz dostał w dzieciństwie na urodziny. Polubił je za ogromny urok, jaki daje pastelowy obraz. Efekt pastelu wtartego w karton przypomina pyłek na skrzydłach motyla. To niezwykła technika, może być twarda jak rysunek piórkiem, lub miękka jak akwarela. Artysta dodaje jednak, że z jednej strony to prosty sposób tworzenia, bo pigment łatwo wciera się w karton, ale z drugiej strony - trudny, ponieważ żadnego ruchu ręki nie można już cofnąć. Pastel pozwala na szybkie skonkretyzowanie tego, co rodzi się w głowie. Z kolei prace nad obrazami olejnymi trwają czasem miesiącami. Marcin Kołpanowicz nakłada bowiem grube warstwy farby, które długi czas muszą schnąć. Niekiedy powtarza tę czynność kilkukrotnie. Powstają wtedy dzieła, które fakturą mogą przypominać płaskorzeźby, ale jest to długa i mozolna praca. Dlatego też bywa i tak, że najpierw powstają pastele, a na ich podstawie artysta tworzy oleje. Kompozycja, pomysł tych dzieł jest wówczas podobny, ale artystyczny wyraz zupełnie inny.

Marcin Kołpanowicz
Marcin Kołpanowicz

Malarstwo się nie skończyło
Marcin Kołpanowicz twierdzi, że malarstwo wcale się nie skończyło i jeszcze wiele tym prostym językiem barw i kształtów można powiedzieć. Jednocześnie trzyma się z dala od tzw. postmodernizmu. Uważa ten nurt sztuki za oszustwo intelektualne, w którym jest dużo hochsztaplerstwa. Jest natomiast członkiem-założycielem "Grupy Apellesa", twórczego związku pięciorga artystów. Jak sam twierdzi - grupa powstała, aby wspólnie organizować wystawy, bowiem każdy z twórców długo pracuje nad swoim dziełem - wspólnie łatwiej jest zorganizować wernisaż. Najważniejszymi wartościami dla artysty jest dobry warsztat, talent i duchowość w sztuce. - Te cechy przez sztukę współczesną zostały wzgardzone - mówi Marcin Kołpanowicz - Ja wolę posługiwać się prostymi, tradycyjnymi narzędziami, dzięki którym też można wzruszać i zachwycać.

Gorące tematy

Nowa muzyka

Nowa muzyka

Na mapie polskich festiwali można spokojnie doliczyć się co najmniej kilkudziesięciu pozycji. Niektóre są małe, kameralne, zaszyte w podziemiach fortu lub leśnej głuszy. Inne wręcz więcej

PR W SAMORZĄDZIE JUŻ WE WRZEŚNIU

PR W SAMORZĄDZIE JUŻ WE WRZEŚNIU

Samorządowa gra o tron - rusza konkurs Kryształy PR-u Zmagania serialowych bohaterów o miejsce na tronie dobiegły końca. Ich role przejął jednak ktoś inny, a rozgrywka toczy się więcej

AIR SHOW W 100 LECIE POWSTAŃ ŚLĄSKICH

AIR SHOW W 100 LECIE POWSTAŃ ŚLĄSKICH

Widowiskowe podniebne akrobacje, rekonstrukcje walk i historyczne dioramy – już 15 czerwca na katowicki Muchowiec powróci FAJERA! W tym roku wydarzenie zostało włączone w oficjalne obchody więcej

FEST FESTIWAL 2019

FEST FESTIWAL 2019

Ponad 60 koncertów, 535 hektarów parku, który przewyższa swoją powierzchnią nowojorski Central Park, festiwalowe miasteczko i muzyczne gwiazdy z najwyższej półki więcej

TRANSGRESJE

TRANSGRESJE

tournee Moniki Ślósarczyk z niezwykłymi pracami po Śląsku Rowery górskie, Szatnia, Wyprzedaż w Biedronce czy Zumba to tylko niektóre wybrane obrazy Moniki Ślósarczyk, które będzie można więcej