Talent Show to droga na skróty - wywiad z Alicją Janosz

Kategorie: Rozrywka Silesia24
Utworzone: środa, 25 grudnia 2013
fot. Robert Zembrzycki
Alicja Janosz występuje obecnie solowo i z zespołem HooDoo Band

 

Dzięki talent show objawiło się wiele talentów. Laureaci tych programów robią większe i mniejsze kariery. Po 10 latach od emisji pierwszego z nich - polsatowskiego "idola" - rozmawiamy z jego zwyciężczynią, Alicją Janosz.

Panorama Silesia: Dekada to sporo czasu. Startując w "Idolu" spodziewałaś się, że programy wyławiające muzyczne talenty staną się aż tak popularne?

Alicja Janosz: Nie zastanawiałam się nad tym, bo żyłam tu i te raz, szczęśliwa, że mogę śpiewać na wielkiej scenie i realizować swoje największe marzenie. Popularność rosnąca z dnia na dzień, dla nas wszystkich - finalistów Idola, była czymś niespodziewanym. Producenci programu dbali o nas i cały ten czas zawsze będę wspominać bardzo dobrze, jako piękną przygodę.

Z perspektywy czasu możesz teraz łatwo ocenić - udział w programie dał ci tylko i wyłącznie korzyści? A może jednak czegoś żałujesz?

Uważam, że roszczeniowe nastawienie nie przynosi nic dobrego. Jedynie wyzwala w nas jad, który truje nas samych od środka, nie zmieniając nic na zewnątrz. Staram się dostrzegać to, co mam dziś z tego dobrego. Ale nie wątpię, że gdyby nie był to pierwszy Idol, byłoby mi łatwiej. Nie byłabym królikiem doświadczalnym. Śmialiśmy się ostatnio z mężem, bo przypadkowo trafiliśmy gdzieś w sieci na afgańskiego Idola, w którym główna wygrana zapewniała dobry poziom życia na 10 lat. Może gdybym miała po zwycięstwie w Idolu luz finansowy, posłuchałabym Piotrka Banacha od razu i nie wydawała pierwszej płyty na szybko... Wtedy uniknęłabym "jajecznicy" i wielu upokorzeń z tym związanych.

Twoja kariera miała różne momenty. Które były najtrudniejsze?

Chyba ten czas zaraz po Idolu i po wydaniu debiutanckiego krążka. Nie mogłam pojąć, dlaczego za coś, za co ja sama nie odpowiadałam, właśnie mnie dostaje się po uszach. To był czas, kiedy mocno odczuwałam niesprawiedliwość i ludzką podłość. Ale wtedy znalazłam spokój w domu przyjaciół, u których zamieszkałam, zrezygnowałam na długo z występów i skupiłam się na studiach i na wsiąkaniu w muzykę, której zaczęłam słuchać co raz więcej i chłonąć co raz moc niej. Dzięki temu odzyskałam spokój ducha i poczucie, że niczego w życiu nie muszę, a wszystko mogę. Zrozumiałam, że wolność, to stan umysłu.

Widać, że odżyłaś. Ostatnio wydałaś nową płytę, koncertujesz. Widać, że idziesz tą artystyczną drogą, na którą zawsze chciałaś wejść...

Mój pierwszy solowy krążek po 10-letniej przerwie wydawniczej ukazał się niespełna dwa lata temu. W ubiegłym miesiącu wydaliśmy natomiast drugi w naszej zespołowej karierze album zespołu HooDoo Band. Zatytułowany jest "HooDoo Unplugged" i jest to DVD oraz CD będące zapisem wyjątkowego koncertu, jaki zagraliśmy dla wrocławskiej publiczności z naszymi autorskimi utworami oraz coverami, w duże mierze zespołu The Rolling Stones. Cieszymy się z tego wydawnictwa i mamy nadzieję, że zostanie ono zauważone nie tylko w środowisku bluesowym, bo mocno wykraczamy poza ramki, jakie przypisuje się muzyce bluesowej, z której jednak zespół się wywodzi.

Na koniec muszę zapytać o radę dla artystów, którzy wahają się, czy brać udział w programach pokroju "Idola".

Programy typu talent show to droga na skróty. Nie potępiam jej, bo sama nią szłam i życie pokazuje, że jeśli startują w nich ludzie świadomi, ukształtowani i niezależni twórczo, można się w tym odnaleźć i dużo zyskać. Z pewnością gwarantują szybką popularność i mnóstwo wrażeń. Ale czy ta droga na skróty jest właściwa... Nie wiem.

Poszłabyś nią jeszcze raz?

Myślę sobie, że gdybym teraz miała decydować o swoim rozwoju i drodze muzycznej, wolałabym znaleźć muzyków, z którymi mogłabym spotykać się na próbach, komponować i aranżować wspólnie piosenki, grać na początku w małych klubach, ale w ten sposób zdobywać wierną publiczność i budować solidny fundament, zamiast wysokiego zamku z kart, który może runąć w każdej chwili. Ale jakąkolwiek drogę wybierzecie... Pamiętajcie, że najważniejsza jest muzyka.

Gorące tematy

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

Tyraspol zwany „miastem widmem” to stolica jednego z najbardziej tajemniczych „państw” w Europie. Samo określenie „państwo” jest pewnym nadużyciem, ponieważ żaden kraj na świecie więcej

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

Zaufany doradca Donalda Trumpa Jonny Daniels, Maciej Orłoś i kilkunastu czołowych ekspertów od wizerunku, PR-u i marketingu w Polsce. I temat przewodni: Marketing polityczny a polityka wyborów. więcej

OFF-EM O OFF-IE

OFF-EM O OFF-IE

Ten festiwal nie ma się podobać. Ma intrygować, zadawać pytania, pobudzać do dyskusji i pokazywać wszystko to, co stanowi alternatywę dla utartych ścieżek muzycznych, myślowych, mentalnych. więcej

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

Rozmowa z Rafałem Olbińskim, polskim malarzem, grafikiem, twórcą ilustracji i plakatów znanych na całym świecie. więcej

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie w Katowicach, czyli muzyczne legendy i nowe brzmienia Męskie Granie już w sobotę 22 lipca w Katowicach. Będzie to trzeci koncert sponsorowanej przez markę Żywiec trasy. Na więcej