Świat jest dla mnie wielką fascynacją. Rozmowa z Arturem Kolbą, śląskim artystą malarzem

Kategorie: Rozrywka Silesia24
Utworzone: poniedziałek, 7 kwietnia 2014
fot. Artur Kolba
Tryptyk barowy, część II

 

W jakiej technice tworzy Pan swoje obrazy?

Głównie maluję w technice olejnej. Ona jest wymagająca i czasochłonna, bo po pierwsze każda warstwa musi obeschnąć, abym mógł położyć kolejną. Ale daje też wiele różnych możliwości i przede wszystkim jest wieczna. Jakoś jestem wierny tej technice od czasu studiów.

Czy to był efekt samodzielnego wyboru, czy też czyjejś inspiracji?

Studiowałem u prof. Jerzego Wrońskiego wywodzącego się z krakowskiej Grupy Pięciu, która w 1961 roku dołączyła się do Grupy Krakowskiej reprezentując nurt zwany malarstwem materii. Bardzo dużo mu zawdzięczam. Przede wszystkim wyjaśnił mi pojęcie artysty i poszukiwania swojej odrębności. Samo ukończenie uczelni nie oznacza, że jest się artystą. Kolejne 10 lat zajęło mi wypracowanie własnego malarskiego języka, co jest podstawą bycia artystą.

Artur Kolba - śląski artysta malarz
fot. Artur Kolba

Jak Pan zatem określi ten swój autonomiczny język?

W swoim malarstwie opowiadam różne historie. Jestem opowiadaczem. Jest to opowiadanie figuratywne z elementami symboliki, trochę magii, ale związane z realizmem, z konkretnymi przedmiotami, balonami czy samolotami. Wynika to stąd, że moje dzieciństwo i młodość to aerokluby, szybowce, samoloty. Zresztą mój ojciec był instruktorem latania. I prawdę mówiąc latanie to nadal moja największa pasja, choć zaniechana. Mam nadzieję, że do niej wrócę. A zatem wszystko zaczęło się od tych przeżyć w powietrzu, od huku emocji, które chciałem w jakiś sposób wyrazić. Wtedy zacząłem malować, ale pierwszy obraz olejny stworzyłem na egzaminach na studia. I mimo bardzo dużej konkurencji, dostałem się na nie. A tam pojawili się ludzie, którzy otworzyli mi oczy na sztukę.

Arka, Artur Kolba
Artka, fot. Artur Kolba

No właśnie, czy spotkał Pan ludzi, którzy stali się dla Pana inspiracją?

Przede wszystkim był to prof. Wroński. Ale cała ekipa w Instytucie Sztuki Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie była inspirująca. Utworzono tam taki campus, na wzór brytyjskich, wszystko pod nosem, świetne pracownie. Koledzy, którzy później przenieśli się do Katowic na ASP, żałowali, bo tam już nie było tej atmosfery, co w Cieszynie. Ja przenosinami nie byłem zainteresowany, bo nie jest dla mnie ważne, jaką kończy się uczelnię, ale u kogo jesteś w pracowni to już tak. To sztuka ma działać, to, co tworzę, a nie skąd pochodzę. Studia są otwarciem własnego umysłu na świat, na siebie samego, są chwilą na poszukiwanie odpowiedzi, jak mam się znaleźć wśród tylu innych twórców, jak odszukać swój własny język. Moją metodą było odcięcie się od świata artystów, bardzo rzadko uczestniczyłem w wernisażach, aby nie chłonąć pewnych rzeczy, aby podświadomie nie podglądać innych, a jest wielu, którzy tworzą fantastyczne obrazy.

W takim razie, co według Pana w sztuce jest najważniejsze?

Prawdziwość. Ją widać w obrazach. Może ktoś malować abstrakcyjnie, może figuratywnie, ale i tak widać czy to jest jego własny i wyjątkowy język, czy odtwarzanie i wzorowanie się na innych. I to jest dla mnie definicją dobrej sztuki - prawdziwość.

Tryptyk Barowy, część III, Artur Kolba
Tryptyk barowy, część III, fot. Artur Kolba

A jaka jest prawdziwość Artura Kolby? Dzięki czemu Pana twórczość zyskuje tę indywidualną rozpoznawalność?

Przede wszystkim przez metafizyczności historii, które opowiadam, a opowiadam blisko człowieka. To znaczy zawsze w moich obrazach pojawiają się relacje między kobietą, a mężczyzną, między facetem, a maszynami latającymi. Wyjątkiem są te dziwne elementy, jak okręty z jakimiś balonami, samoloty ze starych czasów. A to dlatego, że kocham secesję, art deco, czasy sprzed II wojny światowej. Staram się też nie dopowiedzieć wszystkiego, żeby odbiorca mógł sobie sam stworzyć zakończenie. Podobno jest coś dziwnego w sposobie, w jakim opowiadam. I nawet nie chodzi o język malarski, bo techniczność mniej mnie interesuje, niż opowiedzenie jakiejś historii. Z natury jestem skrytym człowiekiem, można powiedzieć, że nawet mrukiem. Bardziej wyrażam się właśnie przez obrazy. Jestem w stanie lepiej i jaśniej opowiedzieć o swoim wewnętrznym świecie, swojej wrażliwości poprzez obrazy, niż poprzez słowa.

Woli Pan w jednym obrazie zamknąć jakąś opowieść czy rozciąga się ona na na przykład tryptyk czy dyptyk?

Czasem maluję dyptyki lub tryptyki w zależności czy chcę coś więcej dopowiedzieć czy też jeden obraz wyczerpuje to, co mam do opowiedzenia, a potem chcę coś jeszcze dodać, więc powstaje dyptyk. Jednak każdy obraz jest też jednocześnie pewnym zamkniętym światem. Nawet w tryptyku każdy obraz może zupełnie osobno funkcjonować jako jakaś historia.

Maria na schodach Horty Artur Kolba
Maria na schodach Horty, fot. Artur Kolba

A co Pana najbardziej inspiruje w kontekście przekazywanych w obrazach treści?

Z pewnością jest to ulotność. Ulotność życia, chwili i wynikająca z tego niezwykłość każdego zdarzenia. Nawet spotkanie zwykłego człowieka, przegadanie z nim paru fantastycznych zdań może bardzo dużo zmienić. Staram się przy tym nie oceniać. I to w moich obrazach pokazuję. Zarówno oberwańców, jak i szlachetnych ludzi, pięknie ubrane kobiety, ale też kurtyzany. Bo tak naprawdę dla mnie cały świat i wszystko to, co niesie ze sobą los, jest wielką i nieskończoną fascynacją.

 

Jeśli chcecie zobaczyć obrazy Artura Kolby na żywo, to niedługo będziecie mieli na to okazję. W środę w Osrodku Kultury w Będzinie odbedzie się wernisaż wystawy tego śląskiego artysty. Polecamy!

Gorące tematy

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

Zaufany doradca Donalda Trumpa Jonny Daniels, Maciej Orłoś i kilkunastu czołowych ekspertów od wizerunku, PR-u i marketingu w Polsce. I temat przewodni: Marketing polityczny a polityka wyborów. więcej

OFF-EM O OFF-IE

OFF-EM O OFF-IE

Ten festiwal nie ma się podobać. Ma intrygować, zadawać pytania, pobudzać do dyskusji i pokazywać wszystko to, co stanowi alternatywę dla utartych ścieżek muzycznych, myślowych, mentalnych. więcej

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

Rozmowa z Rafałem Olbińskim, polskim malarzem, grafikiem, twórcą ilustracji i plakatów znanych na całym świecie. więcej

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie w Katowicach, czyli muzyczne legendy i nowe brzmienia Męskie Granie już w sobotę 22 lipca w Katowicach. Będzie to trzeci koncert sponsorowanej przez markę Żywiec trasy. Na więcej

GLIWICE - JAZZ W RUINACH

GLIWICE - JAZZ W RUINACH

Jazz w Ruinach, jeden z najoryginalniejszych festiwali jazzowych, skupiający się na młodych, wschodzących gwiazdach, festiwal interdyscyplinarny, łączący kolejne obszary sztuki, rusza po raz więcej