Dni Rybnika 2014. Różnorodnie i z przytupem

Kategorie: RYBNIK
Utworzone: środa, 9 lipca 2014 Autor: Krzysztof Wodecki
fot. Natalia Mandrysz
Jeden z zespołów, który wystąpił podczas Dni Rybnika, to Luxtorpeda

 

Dni Rybnika rozpoczęły się od XXIII Międzynarodowego Festiwalu Orkiestr Dętych "Złota Lira", przez cały dzień na rynku prezentowały się orkiestry. Nieco później rozpoczęła się kolorowa parada mażoretek, które z kolei uczestniczyły w 5. Międzynarodowym Pucharze Polski Mażoretek. Także w piątek orkiestry i mażoretki spoza granic kraju, w głośnym pochodzie przeszły ul. Rynkową i w centralnym punkcie miasta wykonały wspólnie hymn Rybnika i Unii Europejskiej. Grand Prix Festiwalu Orkiestr Dętych "Złota Lira" przypadło Stowarzyszeniu Muzyczno-Kulturalnemu "Zofiówka" z Jastrzębia - Zdroju, natomiast zwycięzcą 5. Międzynarodowego Pucharu Polski Mażoretek okazała się grupa "Tęcza III" z Raciborza.

W piątek odbył się konkurs na "Nojlepszo rybnicko żymła". W rywalizacji uczestniczyły piekarnie, które zaprezentowały swoje najwyśmienitsze bułki. Pierwsze miejsce przyznano piekarni "Stach - Lech". - Stawiamy na jakość, staramy się robić "swojską bułkę". Nasza bułka nie jest pieczona w piecach metalowych, mamy peic tradycyjny, węglowy, jak kiedyś - powiedział Stanisław Antończyk reprezentujący zwycięską piekarnię.

Małgorzata Niedziela na Jarmarku Śląskim podczas Dni Rybnika 2014Od początku święta można było także odwiedzić Jarmark Śląski, gdzie sprzedawano, m.in. sery z gór. - Proponowaliśmy mieszkańcom Rybnika serki góralskie, które pochodzą z Czarnego Dunajca: owcze, kozie, krowie. Sery typowo wędzone, niewędzone, mieszane, maślane - mówi Piotr Myszkowski, jeden z wystawców. - Podobają mi się pierniczki, które bardzo smakowały moim dzieciom. Kupiłam jeszcze słonika na szczęście. Każda rzeczy jest tu inna - powiedziała z kolei Małgorzata Niedziela z Orzesza, która gościła na jarmarku.

Sobotnie wydarzenia były skupione w dwóch miejscach. Na rynku można było zapoznać się z organizacjami pozarządowymi, które pojawiły się tam w ramach IV Dni NGO. Kolejnym punktem był turniej Dzielnic "Rybnik - śląskie klimaty". W ramach turnieju przedstawiciele dzielnic, np. tłumaczyli słowa i zdania z języka śląskiego na polski. Jury przyznało pierwsze miejsce dzielnicy Grabownia. Po południu rybniczanom zaprezentowały się gwiazdy śląskiej estrady - Karpowicz Family, Mariusz Kalaga i Damian Holecki. Z kolei w Focus Mall Rybnik odbywały się spotkania z historią XX wieku. Prezentacje były związane głównie z armią amerykańską, niemiecką, polską i radziecką. Ciekawym elementem Dni Rybnika była szósta już wystawa prac osób niepełnosprawnych w muzeum. W sobotę wiele osób udało się także na kampus. To miejsce największą radość przyniosło najmłodszym, którzy mogli korzystać z wielkiego miasteczka dmuchawców i Artystycznej Wioski Dziecięcej. Tutaj swoje stoiska miały też izba celna i policja. Prezentowano m.in. wyposażenie policjantów oraz zarekwirowane przedmioty. - Ciekawie wyglądają krokodyle preparowane, skóry, również dużo podróbek z przemytu. Dużo się dowiedzieliśmy - mówi Mateusz Malec z Rybnika Golejowa.

Niedziela rozpoczęła się od mszy św. w Bazylice pw. św. Antoniego. Uroczystej sumie przewodniczył ks. dr hab. Antoni Bartoszek, który wygłosił także kazanie na temat patrona miasta. Po mszy ulicami Rybnika przeszła procesja z figurą świętego. Niedługo potem odbył się IX Rybnicki Rajd Rowerowy im. Jana Pawła II, w którym udział wzięło 240 kolarzy, w tym Józef Sładkowski z Rybnika - Kamienia. - Jeżdżę już od czterdziestu lat na rowerze. W tym rajdzie jestem zawsze, niezależnie od pogody - opowiadał przed startem. W tym dniu odbyła się także tradycyjna Biesiada u Antoniczka, gdzie wystąpił Jacek Kierok.

Spośród wszystkich wydarzeń największą frekwencją cieszyła się Noc Świętojańska. Przekrój zespołów był bardzo różny. Na początku wystąpił Fankatak, którego liderem jest znany raper z Rybnika, Metrowy. Drugiego zespołu nie trzeba nikomu przedstawiać. De Mono zaprezentowało swoje największe przeboje w tym "Póki na to czas" czy "Statki na niebie", a lider zespołu Andrzej Krzywy przez cały koncert starał się zachęcać publiczność do aktywnego w nim udziału. Ostatnim punktem Dni Rybnika był występ Luxtorpedy. Zaproszenie grupy było ryzykownym posunięciem ze strony władz Rybnika, ale równocześnie okazało się strzałem w dziesiątkę. Luxtorpeda grająca ostrą, rockową muzykę przyciągnęła bardzo liczną widownię.

Po koncercie w ramach Dni Rybnika rozmawialiśmy krótko z liderem Luxtorpedy i Arki Noego, Robertem Friedrichem. Popularny Litza odpowiedział na trzy pytania, a także przekazał pozdrowienia dla czytelników Panoramy Rybnik.

Autograf Luxtorpedy - zespołu grającego podczas Dni RybnikaJesteś zadowolony z dzisiejszego koncertu? Z własnego występu i reakcji publiczności?
Jestem bardzo zadowolony. Ten koncert był mocno promowany, przygotowany, a podejście było niesamowicie profesjonalne. Powiem szczerze, że byliśmy zaskoczeni, kiedy zobaczyliśmy te wielkie billboardy zapraszające na Luxtorpedę. Taka promocja nawet nas trochę zawstydziła, bo cały czas czujemy się zespołem garażowym, wręcz punkowym. Ta scena, nagłośnienie, światła i promocje - to było jak dla gwiazdy. Byłem zaskoczony tym, jak ludzie słuchali. Nie było zamieszania, po prostu stali i słuchali. Na początku jeszcze próbowali się bawić, ale im dalej w las, tym kontakt z publicznością był coraz lepszy i nam też się lepiej grało. Na początku też mieliśmy problemy techniczne, ale to wszystko się unormowało i udało nam się dokończyć super koncert. Publiczność, która słucha, daje nam mnóstwo inspiracji do pracy na przyszłość.

Z czym kojarzy Ci się Rybnik?
Po pierwsze to miejsce, w którym nasi przyjaciele - bracia Tomanek - naprawiali nam wzmacniacze, sprowadzali stare wzmacniacze Voxa. To oni pomagali nam dobierać lampy. Zainspirowali początkowe brzmienie Luxtorpedy, do dzisiaj zresztą gramy na tych starych wzmacniaczach. Rybnik kojarzy nam się z brzmieniem - naszym brzmieniem luxtorpedowym. Po drugie, stąd pochodzi Grubson, którego jestem wielkim fanem. Osobiście bardzo lubię jego płyty.

Od początku dość często podkreślasz swoje związki ze Śląskiem. Co możesz o nich powiedzieć?
Zostałem ochrzczony w Mysłowicach, w kościele Serca Pana Jezusa. W dzieciństwie bardzo wiele czasu spędzałem w Mysłowicach u mojej babci. W Brzęczkowicach mam mnóstwo kochanej rodziny. Kiedyś moja ciocia mieszkała też w Chorzowie. Zawsze lubię tu przyjeżdżać na modro kapusta, czorne kluski i rolada, a śląski akcent kojarzy mi się z dzieciństwem i poczuciem, ze ktoś mnie kocha.

Gorące tematy

Sezon festiwali otwarty!

Sezon festiwali otwarty!

Wszystko wskazuje na to, że otwarcie tegorocznego sezonu polskich festiwali będzie naprawdę mocne! Jeżeli jeszcze nie macie planów na weekend...to już chyba po problemie. Fani muzyki więcej

Snowfest - znamy już pełen line up!

Snowfest - znamy już pełen line up!

Już niedługo SnowFest Festival powered by Tauron po raz 7. udowodni, że impreza do rana pod gołym niebem to nie tylko domena ciepłych, letnich miesięcy. Najgorętsze wydarzenie trwającego więcej

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Siódma edycja festiwalu SnowFest - najgorętszego wydarzenia w samym środku zimy - odbędzie się 28 i 29 lutego w Szczyrku. Po raz kolejny na terenie amfiteatru pojawi się liczna grupa więcej

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

Jak polskie miasto stało się rozpoznawalne na całym świecie, jak wciągnąć w marketing miejsc influencerów, jak wykorzystać storytelling w samorządach, jakie akcje społeczne prowadzić, aby więcej

Nowa muzyka

Nowa muzyka

Na mapie polskich festiwali można spokojnie doliczyć się co najmniej kilkudziesięciu pozycji. Niektóre są małe, kameralne, zaszyte w podziemiach fortu lub leśnej głuszy. Inne wręcz więcej