Rodzica obozowy dekalog

Kategorie: Lifestyle Silesia24
Utworzone: środa, 15 lipca 2015 Autor: Łukasz Respondek
fot. ARC\Anna Poraj
Droższe od wypoczynkowych są obozy specjalistyczne np. żeglarskie

 

Zastanawiasz się, czy posłać swoje dziecko na obóz lub kolonie? Nie wiesz, czy jest już na to gotowe? Masz sporo obaw? Przeczytaj ten tekst. Wspólnie z Anną Poraj, byłą zastępczynią naczelnika Związku Harcerstwa Polskiego, prowadzącą szkolenia dla wychowawców i opiekunów kolonijnych, a w końcu współautorką praktycznego poradnika dla rodziców i dzieci "Na koloniach bez mamy", przygotowaliśmy dziesięć najważniejszych porad dla dorosłych, którzy zamierzają wysłać swoje pociechy na letni, zorganizowany wypoczynek.

O czym pamiętać wysyłając dziecko na wakacje
Dzieci podczas obozów mają okazję przeżywać różne przygody i zdobywają cenne doświadczenia, fot. ARC. Anna Poraj

  1. Wyjazd z rodzicami ma zawsze inne wartości niż wyjazd samodzielny
    Przed dokonaniem wyboru, czy wysyłasz dziecko na obóz lub kolonie albo zabierasz je nad morze, pamiętaj, że warto zrobić i jedno, i drugie. Samodzielny wyjazd daje bowiem dziecku możliwość sprawdzenia się w różnych życiowych, "samoobsługowych" sytuacjach. - Im dziecko wyjedzie wcześniej, tym lepiej, bo uwierzy w swoje możliwości - podkreśla Ania Poraj. - Poza tym samo doświadczenie tęsknoty jest bardzo cenne. Dziecko powinno zatęsknić za rodzicami, tak samo, jak rodzic powinien zatęsknić za dzieckiem. To pokazuje wtedy, jak mocno można cieszyć się z tego, że jest się razem.
  2. Dużo więcej zależy od Ciebie niż od dziecka
    Zdarza się, że dziecko przyjeżdża z trzytygodniowego obozu z nieodpakowanym mydłem. Ale to nie znaczy, że źle się bawiło. Ważne jednak, aby przygotowywać swoją pociechę na kilka miesięcy przed wyjazdem. Rozmawiaj z nią o tym i objaśniaj różne sprawy. Każ dziecku czasem wyprać sobie skarpetki, nalać sobie soku z butelki, pokroić kotleta. Nie stawiaj też dziecka przed faktem dokonanym i absolutnie nie pokazuj mu swoich lęków. Każdy się boi, czy jego dziecko za pierwszym razem sobie poradzi, ale jeżeli damy to po sobie poznać, to ono na pewno nie da sobie rady, bo będzie wiedziało, że jest taka opcja.
  3. Zawsze sprawdzaj kompetencje opiekunów
    Zawsze sprawdzaj organizatora. Można to zrobić nieformalnie: popytać znajomych, kto wysyłał z nim już dziecko i jak było, albo formalnie: każdy organizator musi się zarejestrować w kuratorium oświaty, jeżeli tego nie zrobi, to działa nielegalnie. Warto też wybrać się na spotkanie organizacyjne przed wyjazdem i o wszystko dokładnie wypytać. Każdy wychowawca kolonijny musi mieć ukończony kurs. Jest on standaryzowany, wiadomo, jakie treści są na nim przekazywane, ile godzin powinien przerobić. Ale ludzie są różni. Jeden ma predyspozycje do dzieci, a drugi chce być wychowawcą, bo chce rządzić, trzeci, bo chce zarobić. Motywacje i ich efekty są różne. Nie każdy się nadaje do pracy z dzieckiem w wakacje. - Nawet czasem nam się wydaje, że znamy kogoś np. panią, która pracuje z naszym dzieckiem w ciągu roku. Najprawdopodobniej będzie świetnym wychowawcą. Ale trzeba też pamiętać, że ona po całym roku pracy może być zmęczona. Jeżeli już w maju jest nerwowa, to nie inaczej będzie w lipcu. Trzeba zachować czujność - zaznacza A. Poraj i poleca kadrę harcerską. - Ci ludzie od maleńkości wychowują się na obozach i mając lat 18 mają na pewno większą praktykę niż studenci pedagogiki, którzy pierwszy raz pracują z dziećmi. Dobrze, żeby wychowawcami byli ludzie, którzy sami jeździli na obozy. Mają większą wiedzę i potrafią sobie wyobrazić, co może się wydarzyć. Potrafią też lepiej zapełnić czas.
  4. Nie realizuj swoich ambicji wbrew swojemu dziecku.
    Jeżeli chciałeś być kiedyś żeglarzem, to wcale nie oznacza, że Twoje dziecko też zamierza nim zostać. Nie dokonuj wyboru obozu bez konsultacji z dzieckiem. Ono wcale nie musi chcieć jechać na obóz żeglarski, artystyczny, czy językowy. - Oferta musi być tak dostosowana, żeby dziecko wróciło zadowolone. Gdy zrazi się pierwszy raz, to drugi lub trzeci już nie pojedzie - podkreśla A. Poraj.
  5. Warunki, w jakie jedzie dziecko to sprawa drugorzędna
    Ważne, żeby było sucho i bezpiecznie. Kolonie w pokojach dwuosobowych z telewizorem to gruba przesada! Na obozach najważniejsze jest dostarczenie możliwości przeżywania różnych, aktywnych rzeczy. Aby dzieci były właśnie w pokojach pięcioosobowych, czego nie mają na co dzień.
  6. Im, dłuższy i bardziej specjalistyczny obóz, tym wyższa cena
    Coraz popularniejsze są w ostatnich latach obozy jednotygodniowe. To właśnie długość turnusu jest największą pochodną ceny. Więcej będzie kosztował też wyjazd specjalistyczny - obóz żeglarski zawsze jest droższy od normalnego obozu wypoczynkowego. Sama kwestia sprzętu, ale też egzaminu na patent żeglarza rodzi dodatkowe opłaty. Dobra cena za trzytygodniowy obóz żeglarski to 1200 złotych. Taniej jest pod namiotami i kampingami, drożej w hotelach i pensjonatach. Warto też zwrócić uwagę na program. Czasem w cenie jest masa dodatkowych atrakcji i wycieczek, a niekiedy jest to obóz w środku lasu. - Ja na przykład wysyłam swoje dzieci w środek lasu. Zwiedzanie Krakowa jestem im w stanie zapewnić sama - tłumaczy A. Poraj. - Moim zdaniem latem dzieci powinny zbierać jagody, nauczyć się rozpoznawać kierunki świata, posiedzieć nocą przy ognisku i patrzeć w gwiazdy. To są przeżycia, których nie możemy im zapewnić w ciągu roku. Czasem dziecko przez dwie godziny leży na trawie i może się wydawać, że nic nie robi. Okazuje się potem, że pierwszy raz w życiu ma taki chillout, że może sobie popatrzeć na roślinki i poskubać trawę. Jaki w tym problem?
  7. Nie kupuj dziecku na obóz nowych ubrań
    Są teraz takie czasy, że dzieci na obóz lub kolonie jadą w zupełnie nowych ubraniach. To błąd. W trackie trwania turnusu bardzo często się zdarza, że żadne dziecko do tych ubrań się nie przyznaje, a bank rzeczy znalezionych urasta do dwóch szczelnie wypełnionych szaf. - Zdecydowanie lepiej dać dziecku stare ciuchy i powiedzieć, że jak się zniszczą, to nie musi ich nawet przywozić - mówi A. Poraj i podkreśla, że wówczas dziecko lepiej się czuje na takich koloniach, bo nie musi się martwic, ze zniszczy nowe ubranie.
  8. Siedmiolatek może już jechać na kolonie
    Są obozy, które tak małych dzieci nie przyjmują, ale generalnie siedmiolatek może już spokojnie sobie poradzić. Trzeba jednak sprawić, czy oferta jest do niego adresowana. Żeby nie okazało się, że w programie jest np. wejście z plecakami na Babią Górę, a większość uczestników to piętnastolatkowie i nasz siedmiolatek będzie ich gonił.
  9. Dzwoń do dziecka tylko o określonej godzinie
    Dzieci powinny żyć koloniami, a nie sprawami domowymi. Ale obecnie telefony komórkowe są wszechobecne. Dobrze, jeżeli dziecko będzie miało dostęp do telefonu w określonych godzinach. - Na swoich kursach uczulam wychowawców, aby wydawali telefony tylko na czas poobiedni - zaznacza pani Ania. - Aby każdego dnia była taka godzina, gdy dziecko może skontaktować się z rodzicami, a rodzice z dzieckiem. Jest to też luka w programie i nie odrywa się dziecka od innych atrakcji. Potem telefony zawsze radzę zabrać, aby np. wieczorem smutne dziecko nie zadzwoniło do swojej mamy, bo wtedy cały kamping smutnych dzieci zacznie dzwonić do swoich mam. Albo żeby problem ze zgubioną pidżamą nie wyeskalował do takiego stadium, w którym rodzic wsiada w samochód i przyjeżdża szukać tej pidżamy. Rodzic zawsze powinien mieć numer do organizatora i w razie problemu dzwonić właśnie do niego. O każdej porze.
  10. Odwiedzaj dziecko tylko z innymi rodzicami
    Rodzic ma prawo zawsze odwiedzić swoje dziecko, ale najlepiej sugerować się tym, co mówi organizator. Warto dostosować się do dnia, w którym wskaże on termin i godzinę odwiedzin. - To będzie dzień, w którym wszystkie inne dzieci będą miały odwiedziny i aby naszemu nie było smutno, warto przyjechać właśnie wtedy - radzi A. Poraj. - Z drugiej strony, jeżeli będziemy swoją pociechę odwiedzać co trzy dni, to tym innym będzie smutno, poza tym utrudniamy organizację programu, bo któreś dziecko nie weżnie udziału w grze terenowej. I żebyśmy się potem nie zdziwili, gdy nie jest szczęśliwe, że przyjechała mama, tylko wolałoby iść na grę, do której z kolegami przygotowywało się przez trzy dni. Kolonia i obóz są też po to, żeby była rozłąka.

Gorące tematy

Snowfest - znamy już pełen line up!

Snowfest - znamy już pełen line up!

Już niedługo SnowFest Festival powered by Tauron po raz 7. udowodni, że impreza do rana pod gołym niebem to nie tylko domena ciepłych, letnich miesięcy. Najgorętsze wydarzenie trwającego więcej

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Siódma edycja festiwalu SnowFest - najgorętszego wydarzenia w samym środku zimy - odbędzie się 28 i 29 lutego w Szczyrku. Po raz kolejny na terenie amfiteatru pojawi się liczna grupa więcej

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

Jak polskie miasto stało się rozpoznawalne na całym świecie, jak wciągnąć w marketing miejsc influencerów, jak wykorzystać storytelling w samorządach, jakie akcje społeczne prowadzić, aby więcej

Nowa muzyka

Nowa muzyka

Na mapie polskich festiwali można spokojnie doliczyć się co najmniej kilkudziesięciu pozycji. Niektóre są małe, kameralne, zaszyte w podziemiach fortu lub leśnej głuszy. Inne wręcz więcej

PR W SAMORZĄDZIE JUŻ WE WRZEŚNIU

PR W SAMORZĄDZIE JUŻ WE WRZEŚNIU

Samorządowa gra o tron - rusza konkurs Kryształy PR-u Zmagania serialowych bohaterów o miejsce na tronie dobiegły końca. Ich role przejął jednak ktoś inny, a rozgrywka toczy się więcej