Zawsze będzie moim idolem

Kategorie: RYBNIK
Utworzone: poniedziałek, 18 sierpnia 2014 Autor: Krzysztof Wodecki
fot. Michał Gołda
Chociaż Kacper Woryna jest rozpoznawalny w Rybniku, to twierdzi, że woda sodowa nie uderzyła mu do głowy.

 

To jego drugi sezon w karierze, a już potrafi wyprzedzić żużlowców z dużo większymi sukcesami. Czy Kacper Woryna powtórzy sukcesy swojego dziadka, Antoniego? Sam, bez fałszywej skromności, mówi: Chcę być mistrzem świata.

- W ubiegłym roku zadebiutował na ligowych torach. Początki były nie najlepsze, ale widać, że chłopak chce, jest poukładany jak należy. Rozwija się prawidłowo. Taki progres, jakiego dokonał w swojej karierze, zanotowało właściwie tylko kilku zawodników. To jest jeden z tych nielicznych, którzy tak szybko doszli do takiej formy jaką w tej chwili reprezentuje. Jeżeli tak to dalej pójdzie, wróżę mu naprawdę dużą karierę  -  tak o Kacprze Worynie wypowiada się Jan Grabowski, trener ŻKS ROW Rybnik. Prosi równocześnie kibiców o zrozumienie, gdy przytrafią się gorsze występy z jego strony.

Tworzyliśmy ten artykuł tuż po spotkaniu z Lokomotiv Daugavpils. Kacper Woryna był wtedy najlepiej punktującym żużlowcem ŻKS ROW Rybnik, zdobył 12 punktów. Jak na juniora był to wynik bardzo dobry, który pokazuje możliwości młodego rybniczanina. - Na pewno takie występy powodują, że chce się jeszcze bardziej wygrywać, z większymi nazwiskami. Inaczej teraz się podchodzi do kolejnych występów, z myślą, że pokonało się takich zawodników - mówi Kacper Woryna

Duży potencjał było widać już w poprzednich starciach. W pierwszej, gorszej fazie sezonu dla rybnickiego zespołu, Kacper Woryna był jednym z nielicznych, który nie zawodził.

- Kacper na pewno osiągnął wyższy poziom niż w zeszłym roku i to zdecydowanie. On jeździ też w tej chwili ze spokojną głową, bo nie musi się martwić, że rozwali sprzęt i nie będzie miał na drugi dzień na czym jechać. Jego współpraca z mechanikiem klubowym naprawdę przynosi efekty - podkreśla Mirosław Woryna, ojciec Kacpra.

Ojciec, który od początku wspiera karierę syna, wspomina początki przygody Kacpra z motorem. Jak zaznacza, od początku jego syn miał iść w ślady znanego dziadka.

- Gdy Kacper miał 5-6 lat, sprezentowałem mu taką małą crossówkę. On już wcześniej umiał jeździć na zwykłym rowerze. Pojechaliśmy na boisko, żeby w razie wypadku się nie pokiereszował na naszych kostkach. A on wtedy wsiadł i pojechał normalnie, bez problemu. Nic się nie działo, więc już wtedy jakiś bakcyl był. To była taka crossówka bez biegów, tylko hamulce i gaz, ale opanował to za pierwszym razem.

Kolejnym krokiem było zapisanie Kacpra do klubu miniżużla "Rybki Rybnik". Jego wyniki w "małym żużlu" zwiastowały duży talent najmłodszego z rodziny Worynów.

- W 2009 roku brązowy medal w Indywidualnych Mistrzostwach Polski. W 2010 roku, przez defekt motocykla, było dla nas tylko srebro, natomiast w 2011 - po mistrzostwach świata i Europy w Danii i długich rozmowach z Ericiem Gundersenem - zdecydowaliśmy się na zmianę motocykla. Kupiliśmy go od ówczesnego trzeciego człowieka na świecie i wypaliło tak, że Kacper zdobył trzy mistrzostwa Polski: indywidualnie, drużynowo i w parach oraz czwarte miejsce na świecie - wylicza Mirosław Woryna.

Ojciec Kacpra dodaje także, że sukcesy w żużlu kosztują. Sam musiał dużo zainwestować w rozwój syna. - Były to duże koszty, nawet jak na miniżużel, ponieważ wygląda to jak zabawa, a jest to w pełni profesjonalny sport. Wszystko sponsorują rodzice. Sponsorów pozyskać na miniżużel jest bardzo trudno, ponieważ nie jest to przebojowa dyscyplina. Wspierają ją tylko fanatycy i to w niewielkiej ilości. Gdyby nie naprawdę mocna pomoc mojej mamy i nasza, jako rodziców, to Kacpra nie byłoby stać na uprawianie tego sportu.

Dzisiaj jednak kariera młodego rybniczanina jest już w zupełnie innym miejscu. Gdy zapytaliśmy go o cele sportowe, odpowiada bez namysłu. - Chcę zostać mistrzem świata. Jeżdżę po to, żeby dostać się do Grand Prix i zdobywać tam najwyższe laury.

Już w tej chwili Kacper Woryna wzbudza zainteresowanie kibiców w Rybniku. - Czasami się zdarzy, że gdy przechodzi się przez rynek, kibice krzyczą do mnie: "Jutro za trzy punkty" czy coś takiego. Staram się już do tego przyzwyczaić, że jestem rozpoznawalny w Rybniku, ale pomimo tego, woda sodowa nie uderza mi do głowy.

Trzeba również zauważyć, że kariera Kacpra Woryny jest budowana w zaplanowany sposób. Wokół niego działa kilka osób a wszystkim zarządza ojciec Mirosław. - Można powiedzieć, że ja jestem głównym mózgiem, kimś kto wszystko organizuje i nadzoruje, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik.

Kacper może zawsze liczyć na siostrę Klaudię, która bardzo cieszy się z jego rozwijającej się w szybkim tempie kariery. - Cały czas staram się go wspierać. Czy przywiezie zero czy przywiezie trójkę, zawsze będzie moim idolem. Nieważne ile punktów Kacper zdobywa i jaki ma mecz. Ważne,  że nic mu się nie stało i z uśmiechem na twarzy przybijam mu piątkę po meczu .

Na koniec warto dodać, że w dzielnicy Zamysłów, gdzie mieszka rodzina Worynów, powstanie ulica Antoniego Woryny. - Na pewno jest to bardzo miła inicjatywa. Bardzo mnie ucieszyło, że coś takiego będzie - kończy Mirosław Woryna.

Gorące tematy

SnowFest 2018, czyli mocny początek festiwalowego roku!

SnowFest 2018, czyli mocny początek festiwalowego roku!

Namioty tętniące światową elektroniką, żywiołowe koncerty odstraszające mrozy a do tego widowiskowe konkursy snowboardowo-narciarskie i smaczny zlot foodtrucków. Kolejna, piąta już edycja więcej

Najgorętszy festiwal zimy!

Najgorętszy festiwal zimy!

Już za 3 dni rozpocznie się wydarzenie, na jakie fani ekstremalnych sportów zimowych i dobrej, elektronicznej muzyki czekali od dawna! Pięć scen, 30 artystów, widowiskowy konkurs snowboardowy i więcej

OFF FESTIVAL - SIERPIEŃ 2018

OFF FESTIVAL - SIERPIEŃ 2018

Czas mija szybko. Wydaje się, że OFF Festival 2017 skończył się ledwie chwilę temu, a tu już pełną parą ruszyły prace nad kolejną edycją. Znamy już pierwszych wykonawców, którzy więcej

WALENTYNKOWO W PKZ

WALENTYNKOWO W PKZ

Wiele emocji i atrakcji dla zakochanych zaplanował Pałac Kultury Zagłębia. Już 14 lutego br. w Sali Teatralnej PKZ odbędzie się koncert zespołu Sorry Boys! W ramach trasy „Amour więcej

Czytanie to nie kara, to przyjemność – Nicholas Sparks

Czytanie to nie kara, to przyjemność – Nicholas Sparks

100 milionów sprzedanych egzemplarzy dwudziestu tytułów na całym świecie. Ponad połowa powieści zekranizowanych. Czy te liczby mówią o sukcesie Nicholasa Sparksa? Dla niego więcej