Żyj i daj żyć innym, tego nauczył mnie pszczelarz. Wywiad z Danielem Dmitriewem

Kategorie: Lifestyle Silesia24
Utworzone: środa, 24 września 2014 Autor: Rafał Barteczko
fot. Daniel Dmitriew

 

Rozmowa z Danielem Dmitriewem, fotografem, autorem m.in. cyklu "Ananlogowi ludzie w Cyfrowym Świecie" - www.danieldmitriew.com

Spotkać go można w zakamarkach naszej rzeczywistości. Nie rozstaje się ze swoją ukochaną Leicą, zawsze gotową do działania. Chciałby pokazywać świat takim, jakim on sam go widzi. Uważa, że obraz służy wyszczególnianiu cech powierzchownie niewidocznych. Wierzy, że więź nawiązana z człowiekiem jest widoczna na każdej fotografii.

Czy to prawda, że dziś fotografem może być każdy, wystarczy dobry (drogi) sprzęt?

Nie wiem czy to prawda, wiem natomiast, że dobry sprzęt sporo ułatwia. Aparat powinien być bardziej zaawansowany w stosunku do fotografa, aby go nie ograniczał technicznie. Bardzo dobre zdjęcie można zrobić absolutnie wszystkim, włączając w to puszki po coca-coli. Żyjemy w niepowtarzalnym momencie dla historii fotografii. Moje pokolenie "załapało" się jeszcze na końcówkę ery analogowej i obserwuje wypieranie jej na rzecz cyfrowej. To rewolucja porównywalna do wprowadzenia fotografii barwnej. W ciągu dziesięciu lat proporcje odwróciły się diametralnie. Wielu ludzi nie dowierza kiedy mówię im, że nie mogę pokazać ich zdjęcia, bo zrobiłem je na kliszy. Dziś aparaty fotograficzne są w każdym telefonie, fotografem może być każdy, jeśli tylko tego chce.

Dlaczego akurat fotografia? Jak zaczęła się Pana przygoda z tym rodzajem sztuki?

W moim rodzinnym albumie jest takie zdjęcie. Zoo w Chorzowie, ja lat pięć i w rękach Zenit. Potem dłuższa przerwa. W pierwszej klasie liceum wygrany konkurs, publikacja w magazynie "FOTO", następnie pięć kolejnych. Zaraziłem się. Wykształcenie również poszło w tym kierunku. A dlaczego aparat? Ułatwia obserwację świata, jeśli nie potrafi się rysować. Tak jest w moim przypadku.

Większość Pana fotografii przedstawia wielu ludzi. Czy tego typu zdjęcia ocenia Pan jako swoją specjalność?

Zdecydowanie moja fotografia służy przybliżaniu drugiego człowieka. Na dziewięćdziesięciu pięciu procentach moich zdjęć są ludzie. Wchodzenie z aparatem w życie drugiego człowieka jest nieprzewidywalne. Nigdy nie wiesz co się stanie, kogo poznasz i co usłyszysz. Fotografowałem na ulicach setki ludzi z wielu krajów. Wiele razy wykonanie zdjęcia schodziło na dalszy plan kosztem rozmowy, która tak wciągała, że zapominałem, że na pasku mam aparat. Na widoki i zabytki czas rezerwuję na emeryturze.

Czytelnicy gazety Panorama Silesia, dzięki serii "Analogowi ludzie w cyfrowym świecie" mogli poznać historie ciekawych osób reprezentujących coraz rzadziej spotykane zawody jak szewc czy pasje jak pszczelarz, hodowca gołębi. Jest Pan autorem nie tylko zdjęć, ale i tekstów. Z jakimi wyzwaniami wiąże się proces tworzenia reportaży?

W przypadku reportaży zdjęcia to tylko efekt końcowy długiego procesu. Składa się to z konkretów1): telefony, zgody, kodeksy, autoryzacje. Organizacja i logistyka odgrywają olbrzymią rolę. Przekłada się to też na jakość zdjęć i tekstów. Jeśli współpraca odbywa się płynnie, to więź nawiązana z człowiekiem będzie widoczna na każdej fotografii. Nowością jest dla mnie pisanie. Nigdy nie opowiadałem słowem, zawsze obrazem. Z punktu widzenia obserwatora cały proces może być zabawny, wchodzę w życie ludzi z aparatem, zagaduję, robię zdjęcia. Jednak trudno mi to traktować jak pracę. Dla mnie to przygoda, fascynacja, z której często rodzą się przyjaźnie.

Czy w fotografowaniu działa Pan instynktownie? Jest miejsce na improwizacje czy chodzi o trzymanie się wcześniej nakreślonego planu?

Nie zastanawiam się długo, więc wychodzi na to, że instynktownie. Dobrą fotografię tworzy się w ułamku sekundy. To jest sedno sprawy. Fotografując ludzi robię tylko jedno zdjęcie i margines na ewentualne błędy jest bardzo mały. Żyj i daj żyć innym, tego nauczył mnie pszczelarz.

Motywem przewodnim tego wydania gazety jest zatrzymanie w czasie. Jak Pan z punktu widzenia doświadczonego fotografa rozumie to stwierdzenie?

Wszystkie sentencje dotyczące zatrzymania czasu w kadrze aparatu ocierają się o banał, gdy ma się do czynienia z prawdziwym przemijaniem życia. Mój fotograficzny esej "Poranki", czyli zapis czternastu poranków spędzonych w Domu Opieki Społecznej w Lublińcu zatrzymuje w kadrze codzienne zmagania się z upływającym czasem, chorobami i radościami w towarzystwie rozmów, żartów, a czasem łez. Podczas przygotowania materiału zdjęciowego główny cel - stworzenie wystawy fotograficznej - zszedł na dalszy plan, a zastąpiło go bliższe poznanie mieszkańców oraz ich historii. W przeszłości jedną z moich wystaw zatytułowałem "antyefemeryzm". Słowo, jak i wszystkie fotografie związane z wystawą, powstało jako zaprzeczenie krótkotrwałości, przemijalność (z greckiego ephemeros - żyjący tylko jeden dzień; dzienny - przyp. red.).

Zawodowe i prywatne plany na przyszłość?

Reportaże z serii "Analogowi ludzie w cyfrowym świecie" są zamknięte. Aktualnie duża część moich zawodowych planów związana jest z finansowanym z ramienia Unii Europejskiej Projektem "Czarne Twarze Europy". Razem z francuskimi artystami dotykamy m.in. problematyki społecznej, ekologii oraz architektury. Głównymi aktorami są pracownicy kopalń. Każdy z nas realizuje swój temat. Niektórzy zajmują się portretami, inni reportażami, jeszcze inni krajobrazami. Projekt ma zwieńczyć wystawa w obydwu krajach, stanowiąca podsumowanie 3-letniej pracy. Jeśli ktoś chciałby poznać szczegóły - zapraszam na stronę internetową www.gueulesnoires.com oraz facebookowy profil projektu, gdzie już teraz można zobaczyć fragmenty tego, co udało nam się uwiecznić. Co do planów prywatnych - muszę odpocząć po sezonie, także mam nadzieję na jeden dzień błogich wakacji w Cieszynie (uśmiech).

Gorące tematy

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

Tyraspol zwany „miastem widmem” to stolica jednego z najbardziej tajemniczych „państw” w Europie. Samo określenie „państwo” jest pewnym nadużyciem, ponieważ żaden kraj na świecie więcej

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

Zaufany doradca Donalda Trumpa Jonny Daniels, Maciej Orłoś i kilkunastu czołowych ekspertów od wizerunku, PR-u i marketingu w Polsce. I temat przewodni: Marketing polityczny a polityka wyborów. więcej

OFF-EM O OFF-IE

OFF-EM O OFF-IE

Ten festiwal nie ma się podobać. Ma intrygować, zadawać pytania, pobudzać do dyskusji i pokazywać wszystko to, co stanowi alternatywę dla utartych ścieżek muzycznych, myślowych, mentalnych. więcej

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

Rozmowa z Rafałem Olbińskim, polskim malarzem, grafikiem, twórcą ilustracji i plakatów znanych na całym świecie. więcej

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie w Katowicach, czyli muzyczne legendy i nowe brzmienia Męskie Granie już w sobotę 22 lipca w Katowicach. Będzie to trzeci koncert sponsorowanej przez markę Żywiec trasy. Na więcej