Globalizacja czy własna droga? Kulinarny Śląsk i Zagłębie

Kategorie: Lifestyle Silesia24
Utworzone: czwartek, 12 marca 2015 Autor: Dawid Kwiecień
fot. fot. Michał Oborzyński
Sosnowieckie zapiekanki znane są w wielu miastach Zagłębia i Śląska

 

Lata 90. to nie tylko zmagania z przystosowaniem państwa do nowego ustroju, ale także otwarcie drzwi na rozmaite aspekty globalizmu. W 1992 roku powstał w Polsce pierwszy bar McDonald’s (ten w Katowicach przy ulicy Stawowej był trzeci), a do kraju zaczęły wkraczać kolejne sieciówki. Z czasem jednak fascynacja "zachodem" przygasła i choć dziś niemożliwym jest nie być częścią globalnej wioski, wnosimy do niej coś swojego zamiast bezmyślnego kopiowania.

Od paru lat możemy mówić o modzie na gotowanie. W kuchni jesteśmy coraz odważniejsi, chętniej eksperymentujemy z nowymi smakami. Przekłada się to na rynek gastronomiczny - co i rusz powstają nowe punkty, które nie dość, że oferują ciekawe potrawy, to stają się markami samymi w sobie.

Tak jest między innymi w przypadku sosnowieckiego Zapiekarnika. Zaczęło się w styczniu 2014 roku od małej budki w sosnowieckiej dzielnicy Pogoń, porównywanej często do Krakowa. Zapiekanki nie są tu jednak mrożone, ale przygotowywane na miejscu ze świeżych składników. Każda z kompozycji smakowych nawiązuje do Zagłębia Dąbrowskiego - charakterystycznych miejsc czy postaci. W menu są więc Przysmak Janka, Pogoń za osłem, Duma Edwarda czy też Czarne na murawie. Dziś Zapiekarnik to nie tylko budka na Pogoni, ale również lokal w zabytkowej kamienicy Dom Potoka w centrum miasta. Na brak gości właściciele nie mogą narzekać, a serwowane tu przysmaki znają nie tylko sosnowiczanie, ale i mieszkańcy innych miast - zarówno Zagłębia, jak i Śląska. Co najważniejsze, Zapiekarnik stał się marką samą sobie, promującą fast-food w lokalnym wydaniu.

Z amerykańskimi fast-foodami najbardziej kojarzą nam się burgery. Tych nie musimy szukać w popularnych sieciówkach. W Katowicach bez problemu znajdziemy kilka lokali, w których możemy się najeść i zadbać o ciekawe doznania smakowe. Jednym z nich jest Mad-Mick - miejsce, gdzie burgerów jest do wyboru, do koloru. Począwszy od tradycyjnych, a skończywszy na wariacjach z wykorzystaniem ananasów, bananów czy koziego sera. Do tego steki, bagietki z rozmaitymi dodatkami, tortille. Menu jest więc naprawdę szerokie.

Podobnych lokali do opisanych powyżej na Śląsku i Zagłębiu jest znacznie więcej. Proponują własną wersję street-foodu i trzeba przyznać, że radzą sobie z tym doskonale. Dziś "jedzenie z budki" nie kojarzy już się z mrożonymi hamburgerami z dużą ilością dość przeciętnego sosu, ale potrawami na wysokim poziomie.

Gorące tematy

Sezon festiwali otwarty!

Sezon festiwali otwarty!

Wszystko wskazuje na to, że otwarcie tegorocznego sezonu polskich festiwali będzie naprawdę mocne! Jeżeli jeszcze nie macie planów na weekend...to już chyba po problemie. Fani muzyki więcej

Snowfest - znamy już pełen line up!

Snowfest - znamy już pełen line up!

Już niedługo SnowFest Festival powered by Tauron po raz 7. udowodni, że impreza do rana pod gołym niebem to nie tylko domena ciepłych, letnich miesięcy. Najgorętsze wydarzenie trwającego więcej

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Siódma edycja festiwalu SnowFest - najgorętszego wydarzenia w samym środku zimy - odbędzie się 28 i 29 lutego w Szczyrku. Po raz kolejny na terenie amfiteatru pojawi się liczna grupa więcej

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

Jak polskie miasto stało się rozpoznawalne na całym świecie, jak wciągnąć w marketing miejsc influencerów, jak wykorzystać storytelling w samorządach, jakie akcje społeczne prowadzić, aby więcej

Nowa muzyka

Nowa muzyka

Na mapie polskich festiwali można spokojnie doliczyć się co najmniej kilkudziesięciu pozycji. Niektóre są małe, kameralne, zaszyte w podziemiach fortu lub leśnej głuszy. Inne wręcz więcej