Życie z drugiej ręki - fotoreportaż

Utworzone: poniedziałek, 15 lutego 2016 Autor: Danien Dmitriew Źródło: dm

Codzienność znieczula. Często robi nas odpornymi na widok cudzego cierpienia. Jeśli dramat nie dotyczy bezpośrednio nas, lub kogoś z naszych bliskich, problem drugiego człowieka wydaje się być czymś tak odległym, że wcale go nie zauważamy. Po pracy do domu, telewizor też w domu, zjedzmy w domu, znajomi wpadają na domówkę, parapetówkę, pizza na telefon, oczywiście do domu. Dom, dom i dom. Magiczne trzy litery, fundamenty piramidy Maslowa. Bezpieczeństwo, centrum życia większości ludzi. Te cztery kąty obarczone czasem 30-letnim kredytem, 45 metrów kwadratowych, zamek w drzwiach, skrzynka na listy, łóżko. Miejsce, w którym człowiek czuje się swobodnie jak nigdzie indziej. Ja mam, ty masz, ale są tacy, którzy go nie mają.

Większość z nas nie zna nikogo bezdomnego osobiście. Tak z imienia i nazwiska. Nie wie, kiedy ten obchodzi urodziny, nie zna jego historii. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że każdy dzień jest dla nich walką o to, żeby był jakiś następny dzień, w którym też będą walczyli o przetrwanie. Zimą jest najgorzej. Niskie temperatury każdego roku są powodem kilkunastu tragedii, tych podawanych jako informacje trzeciej kategorii na pasku u dołu ekranu. Ostrą ocenę takiej sytuacji podsumować można pytaniem - jak w XXI wieku ludzie mogą żyć na ulicach, a obok równolegle toczyć może się życie nieporównywalnie bardziej poukładane? Każdy z przypadków utraty domu wiąże się z innym ludzkim dramatem. Wielokrotnie bezpośrednim powodem jest choroba alkoholowa i problemy z nią związane. Stąd stereotyp bezdomnego, postrzeganego jako klasycznego kloszarda z butelką zawiniętą w papier, siedzącego gdzieś pomiędzy kontenerami. W ludzkiej naturze jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka, bo tak prościej. Bezdomność dotyczy też ludzi wykształconych, którym w pewnym momencie życia mniej lub bardziej z jego winy powinęła się noga. Ludzi, którzy mieli rodziny, pracę, czyli nam dobrze znaną codzienność. Ludzi, którzy nie potrafili przystosować się do społeczeństwa, do nowej sytuacji po rozwodzie, czy śmierci bliskiej osoby. Bardzo rzadko zdarza się, że bezdomność jest świadomym wyborem, zaakceptowanym stanem, nie przymusem.

Te dwa światy choć żyjące obok siebie, spotykają się stosunkowo rzadko. Zakaz spania na dworcach, ławkach i w wielu innych miejscach. Tam ich możesz spotkać, tak bardziej na "naszym terenie". My zdecydowanie rzadziej zaglądamy w ich świat. W miejsca, które oni nazywają domem. Opuszczone budynki, polany, ogródki działkowe. Konkretne miejsca, tylko bez zameldowania, numeru na budynku lub w szałasie zbudowanym z tego, co było pod ręką. Miejscu, w którym znajdzie się wszystko to, co potrzebne do życia. Przygotowując się do tematu - ponad rok temu - poznałem grupę pięciu bezdomnych osób mieszkających w jednym z miast śląskiej aglomeracji. Chciałem pokazać historię konkretnych osób i drogi, jaką przeszły aż do spotkania ze mną. Dziś swoją historię mogą opowiedzieć już tylko trzy osoby. Dwoje z nich nie żyje. 100 metrów od głównej drogi. W zaroślach, w miejscu do którego idziesz co najwyżej wyprowadzić psa. Karetka nie mogła dojechać - nie mogła bo drogi dojazdowej brak. A nawet jakby droga była, to i tak by nie było z czego zadzwonić. Pożar, totalne wyzerowanie wszystkiego, co posiadali. Nawet garnek jest w stanie się spalić. Łyżki, ubrania, buty, prowizoryczne meble. Drzewa do dziś osmalone są na wysokość ponad 5 metrów. Pora deszczowa, z tego co znalezione na szybko buduje się kolejny "dom". Walka o ten następny dzień, może nie będzie padać, błota już wszędzie pełno. Ciężki widok. Nie będzie więc historii złamanych życiorysów. Będzie apel. Pomóż -ubraniem, bułką, dobrym słowem, czy wysłuchaniem, bo każdy człowiek jest tego wart, niezależnie w jakiej sytuacji życiowej się znajduje, a summa sumarum, na ich miejscu może się znaleźć każdy z nas.

Opisując zaistniałą sytuację, trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego ludzie żyjący na ulicy nie szukają pomocy w przytułkach, noclegowniach. Dla wielu ludzi przeszkodą jest rygor trzeźwości, pod groźbą wyrzucenia na ulicę. Inni chcą namiastki domowej normalności i decydują się na budowę prowizorycznego lokum. Pytani o marzenia mówią oczywiście "dom", a potem "zdrowie". Brak dostępu do lekarza. Brak recept i pieniędzy na ich wykupienie. Życie na obrzeżu dzisiejszego świata. Mają to, czego "udomowieni" nie chcieli, wyrzucili lub zgubili. Brak dosłownie wszystkiego. Praktycznie zero przedmiotów zbytku. Dominuje kryterium użyteczności. Brak też nadziei na to, że karta się odwróci. Historii, w których bezdomny zza oceanu za ostatniego dolara kupuje los na loterii i zgarnia główną wygraną tutaj nie ma i raczej nie będzie. Nikt też nie przyjdzie i nie zaoferuje mieszkania i pracy. Nie wpadnie pewnego dnia i nie rzuci "mi casa es su casa" i teraz już będzie dobrze. Istnieją stowarzyszenia pomagające w powrocie do społeczeństwa, lecz stanowią kroplę w morzu potrzeb. Nie jest lekko, raczej stagnacja i łapanie dnia za dniem.

Historia trójki ludzi, którzy nadal żyją w miejscu, w którym spłonął cały ich dobytek, a śmierć poniósł współlokator, wydaje się karą, na którą nie skazuje się nikogo. Bezdomność można porównać do wyroku. Z tą różnicą, że kara najczęściej odbywana jest dożywotnio, dodatkowo bez możliwości wyjścia za dobre sprawowanie, bez trzech posiłków dziennie.

tekst i fotografie: Daniel Dmitriew www.danieldmitriew.com

Gorące tematy

NIEBOSKŁON - MĘSKIE GRANIE

NIEBOSKŁON - MĘSKIE GRANIE

NOWY SKŁAD I NOWY SINGIEL MĘSKIE GRANIE ORKIESTRA Męskie Granie Orkiestra to oryginalne aranżacje, wolność twórcza i ciągłe poszukiwanie nowych brzmień. Na jej czele w tym roku staną trzy więcej

NOC MUZEÓW W 3 STAWACH

NOC MUZEÓW W 3 STAWACH

Trwa Noc Muzeów. Relacja live z Katowic (foto) Noc Muzeów w Katowicach trwa od… samego rana. W Centrum Handlowym 3 Stawy można już podziwiać ponad setkę obrazów i rzeźb, więcej

Jazz! Open Mind w Tychach

Jazz! Open Mind w Tychach

Już za tydzień Tychy staną się śląską stolicą jazzu. Od 25 do 28 maja br Teatr Mały będzie rozbrzmiewał jazzem w różnych jego odcieniach. Dyrektorem programowym "Jazz! Open więcej

OFF FESTIVAL 2017

OFF FESTIVAL 2017

OFF FESTIVAL KATOWICE 2017OFF FESTIVAL ma już jedenaście lat. Wciąż jednak potrafi inspirować, zaskakiwać, prowokować do dyskusji. To według TIME Magazine jeden z 14 najciekawszych festiwali więcej

MĘSKIE GRANIE W PRZEDSPRZEDAŻY

MĘSKIE GRANIE W PRZEDSPRZEDAŻY

Przed nami już ósma ogólnopolska trasa Męskiego Grania. Impreza, której sponsorem jest Żywiec na stałe wpisała się w kalendarz najważniejszych muzycznych wydarzeń w Polsce. Wszyscy, więcej