Nawet 3 kilogramy chemi rocznie - uważajmy na to co jemy!

Kategorie: Silesia24
Utworzone: piątek, 26 lutego 2016 Autor: mat. prasowe Źródło: mat. prasowe

Konserwanty, barwniki, przeciwutleniacze, emulgatory... rocznie zjadamy ich ponad 3 kilogramy. Warto szybko posprawdzać swoją lodówkę i przejrzeć etykietki produktów w poszukiwaniu m.in. literki E. Wszak znane, stare powiedzenie mówi: "jesteś tym, co jesz". Nie bądź chemią. Nie wypada.
Jedzenie wpływa na to, jak się czujemy, jak pracujemy, a nawet na to, jak wyglądamy. To, czym karmimy dzieci ma bezpośredni związek z tym, jak się rozwijają i jaką mają naturalną zdolność radzenia sobie z chorobą. Dietetycy biją na alarm - na skutek złego odżywiania słabnie nasza odporność, coraz bardziej tyjemy, chorujemy, zapadamy na alergie. Dieta naszych dzieci powinna być naturalna i zrównoważona, pozbawiona składników przetworzonych i chemicznych - a do takich należy większość dodatków do żywności, które są standardem w produktów spożywczych, także tych przeznaczonych dla dzieci.
Trochę chemii tu trochę tam

Polepszacze, zagęszczacze, barwniki i sztuczne konserwanty mają nadać atrakcyjny wygląd, poprawić smak, przedłużyć okres przydatności do spożycia, spulchnić, zagęścić... Jednak wiele z tych substancji dodanych do żywności może powodować lub nasilać problemy zdrowotne, np. reakcje alergiczne, bóle żołądkowe, astmę, zapalenia skóry, migrenę, katar sienny i nadwrażliwość sensoryczną. Związki chemiczne w żywności mogą prowadzić także do wzrostu ilości substancji toksycznych w ludzkim organizmie. Większość z nich nie została zbadana pod kątem długoterminowego oddziaływania na nasze zdrowie. Nie możemy także stwierdzić, jakie mają właściwości w połączeniu z innymi związkami - nie każda substancja jest szkodliwa od samego początku, ale może się nią stać w reakcji z inną, tworząc zagrożenie dla zdrowia. Możemy podejrzewać tylko, że wzrastająca liczba tzw. chorób cywilizacyjnych jest wynikiem spożywania produktów wysokoprzetworzonych, zawierających substancje chemiczne.
Warto zaznaczyć, że substancje dodatkowe stosowane w żywności nie są objęte jednolitym prawem. Niektóre, dopuszczone do użycia w Polsce, są zabronione w krajach Unii, inne odwrotnie. Wynika to m.in z tego, że substancje te podlegają ciągłym badaniom mającym stwierdzić ich właściwości i konsekwencje stosowania.

Barwniki, konserwanty, emulgatory... Znajdują się nie tylko w czipsach i coli, ale także w produktach, które mogą wydawać się "zdrowe". Na przykład w bakaliach znajdziemy konserwant E220 - dwutlenek siarki, w wodach smakowych i serze E211 - benzoesan sodu, a w płatkach zbożowych i kaszach E123 - amarant. Metodą na uniknięcie jedzenia produktów ze szkodliwym E jest kupowanie produktów z pewnego źródła lub tych posiadających certyfikaty żywności ekologicznej oraz - co najważniejsze - uważne czytanie etykiet na opakowaniach żywności.
Większości E lepiej unikać, chociaż część z nich uważana jest za substancje nie mające wpływu na zdrowie człowieka. E stają się szczególnie szkodliwe, kiedy spożywamy je długotrwale i w dużych ilościach. Niektóre, jak na przykład E300 to kwas askorbinowy, znany szerzej jako witamina C.
Żywnościowy savoir-vivre

Dietetycy i specjaliści od żywienia powtarzają, że zasady zdrowego żywienia i troska o jak największe urozmaicenie diety są kwestią najwyższej wagi. Dlatego też obecna moda na żywność ekologiczną - produkowaną lokalnie, ręcznie, w małych wytwórniach i niewielkich ilościach, według tradycyjnych przepisów, a więc z minimalną ilością substancji dodatkowych lub w ogóle bez nich - wcale nie jest przypadkowa. W Niemczech np. aż 40% konsumentów regularnie sięga po produkty ekologiczne. Podobnie jest w krajach skandynawskich. Problem jest tylko jeden - są one, niestety, niekiedy aż 50% droższe od produktów masowych. Ale nawet jeśli nas nie stać na codzienne zakupy w sklepach ze zdrową żywnością, możemy się chronić w inny sposób - unikając zupek gotowych do skonsumowania od razu po zalaniu wrzątkiem, dań które można przygotować w pięć minut, albo produktów ważnych dwa lata.

Większość ludzi żyjący w wielkich miastach przestało gotować w domach. Żywią się w barach, fast-foodach, restauracjach lub kupują gotowe produkty obiadowe na tackach, zamrożone albo pakowane próżniowo i do tego intensywnie zakonserwowane dania. A przecież mają dobrze wyposażone kuchnie, lepiej niż w kiedyś, dostęp do wielu urządzeń usprawniających przygotowanie posiłków: kuchenki, miksery, blendery, sokowirówki, młynki, opiekacze itp.. To wielki błąd. Powinniśmy jak najszybciej wrócić do zwyczaju gotowania w domu, przyrządzania potraw z zakupionych zdrowych i naturalnych surowców. Robienia własnych przetworów domowymi sposobami i zdrowych soków i napojów. Dzięki temu unikniemy E - dodatków i będziemy zdrowsi i szczęśliwsi.

Gorące tematy

Sezon festiwali otwarty!

Sezon festiwali otwarty!

Wszystko wskazuje na to, że otwarcie tegorocznego sezonu polskich festiwali będzie naprawdę mocne! Jeżeli jeszcze nie macie planów na weekend...to już chyba po problemie. Fani muzyki więcej

Snowfest - znamy już pełen line up!

Snowfest - znamy już pełen line up!

Już niedługo SnowFest Festival powered by Tauron po raz 7. udowodni, że impreza do rana pod gołym niebem to nie tylko domena ciepłych, letnich miesięcy. Najgorętsze wydarzenie trwającego więcej

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Snowfest - drugie ogłoszenie!

Siódma edycja festiwalu SnowFest - najgorętszego wydarzenia w samym środku zimy - odbędzie się 28 i 29 lutego w Szczyrku. Po raz kolejny na terenie amfiteatru pojawi się liczna grupa więcej

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

MIASTA MAJĄ DOBRY PR

Jak polskie miasto stało się rozpoznawalne na całym świecie, jak wciągnąć w marketing miejsc influencerów, jak wykorzystać storytelling w samorządach, jakie akcje społeczne prowadzić, aby więcej

Nowa muzyka

Nowa muzyka

Na mapie polskich festiwali można spokojnie doliczyć się co najmniej kilkudziesięciu pozycji. Niektóre są małe, kameralne, zaszyte w podziemiach fortu lub leśnej głuszy. Inne wręcz więcej