Wielogatunkowiec

Utworzone: poniedziałek, 14 marca 2016

Kolekcjonerzy to ludzie szczęśliwi. Za twórcę niniejszej tezy uznaje się Johanna Wolfganga Goethego, znanego z powołania do życia Wertera, który miłością romantyczną kochał Lottę. Czy to prawda, że są szczęśliwi? Na pewno są to ludzie niesłychanie konsekwentni i szalenie uparci, bo jak inaczej określić typ człowieka, który od 20 lat zbiera wszelakiej maści nośniki muzyczne i zgromadził ich w ilości około 17.000? Warto wspomnieć, że solą kolekcji naszego bohatera, którego zaraz poznamy, są kasety magnetofonowe, a właściwie kasety kompaktowe, bo tak brzmi ich poprawna nazwa.

  Dmitriew         

Cała opowieść toczy się w niewielkiej miejscowości, w niewielkim hotelu robotniczym, w niewielkiej kawalerce, jakich w Polsce tysiące. Miejscowość - Krupski Młyn - otoczona jest pięknymi lasami i przypomina uroczą osadę, w której każdy zna każdego. Płynie Mała Panew, jest basen i kilka sklepów. Żyje się tu spokojnie, z dala od szybów, hałd i kominów które zaczynają się w odległości 30 km, czyli cały ten typowy Śląsk, jaki znamy na co dzień. Z wielkim światem, czyli Tarnowskimi Górami łączy ją autobus nr 129, zwany linią życia i przetrwania i chyba coś w tym musi być.

Dmitriew

 

Przed hotelem czeka na mnie Rafał Szwaracki, kolekcjoner wspomnianych nośników, czyli: kaset, VHS, płyt CD, DVD, winyli i pocztówek dźwiękowych, jednym słowem wszystkiego na czym można zapisać muzykę. Na dzień dobry jego kolekcja powiększa się o cztery kasety, które na szybko udało mi się znaleźć w moich kartonach tymi zdecydowanie bardziej analogowymi przedmiotami. Rafał kasety trzyma wszędzie. Wcale nie musi wskazywać mi, które drzwi prowadzą do jego kolekcji - kasety zaczynają się już na korytarzu. Gdyby obliczyć ich gęstość na metr kwadratowy niewielkiego mieszkania, liczba wielokrotnie przebiłaby najbardziej zaludnione regiony świata z chińskim Makau na czele. Kasety są dosłownie wszędzie, ułożone alfabetycznie i czekające na skatalogowanie, skanowanie, przewinięcie lub przesłuchanie.

Dmitriew

Jestem "wielogatunkowcem" tak Rafał nazywa sam siebie. Co to oznacza? Totalny brak dyskryminacji, Nirvana obok Boysów, a Metallica zaraz obok hitów z tegorocznego festiwalu disco polo w Kobylnicy, czyli … słucham muzyki, a nie gatunków. Wszystkie kasety żyją w zgodzie z sąsiednimi. I tak już od dawna. Wszystko zaczęło się 20 lat temu. Ta pierwsza kaseta? Tego się nie zapomina. Tata kupił kasetę Krzysztofa Antkowiaka, w kolekcji jest do dziś. Jeszcze bez podpisu, ale zapewne i ona doczeka się swojej chwili i zostanie "otagowana" przez twórcę, być może wersem z "Zakazanego owocu". Dołączy tym samym do grupy 60% kaset z oryginalnymi podpisami, a za każdym z nich kryje się historia kontaktu z gwiazdą, menadżerem lub nadgorliwym ochroniarzem, który nie chciał wpuścić. Jak nie drzwiami, to oknem zgodnie z maksymą, że "cierpliwy i kamień ugotuje". Z resztą jest to zajęcie wymagające cierpliwości z obu stron. Cierpliwością  musiał się wykazać np. Kazik Staszewski podpisując Rafałowi aż 17 kaset z jego kolekcji. Spotkania z gwiazdami to standard dla Rafała. Czasem tylko ten standard ma niestandardowy przebieg. Ze spotkań, które szczególnie utkwiły Rafałowi w pamięci była oferta kupna swojej własnej kasety, złożonej przez Dona Wasyla. Animator kultury romskiej w Polsce musiał jednak obejść się smakiem, bo kaseta nie była na sprzedaż i dalej stoi na półce z innymi "Donami Wasylami".

Dmitriew

"Widziałeś ten filmik na Youtubie jak dziewczyna trzyma walkmana i nie jak włożyć do niego kasetę? Właśnie dlatego to robię, nie po to żeby zbierało kurz". I coś w tym jest, kiedyś przewijanie kaset ołówkiem było czymś powszechnie znanym, a dziś pamięć o tym przystoi oportunistom mp3 i analogowym piratom, którzy nie ściągali muzyki z internetu, tylko przegrywali kasety jedną od drugiej, tworząc kopię kopii kopii każdorazowo pogarszając jej jakość. To wszystko ma jakiś cel - ocalić od zapomnienia - tytułem piosenki Marka Grechuty możemy streścić życiowy cel Rafała. Marzenie mające konkretny wymiar w metrach kwadratowych - muzeum. Takie z prawdziwego zdarzenia. Miejsce, w którym melomani mogą nie tylko posłuchać, ale również dotknąć kasety, zobaczyć błysk hologramu i poczuć zapach plastiku. Coś dla duszy i ciała, a dokładnie dla ucha. Miejsce z aromatyczną kawą, prawdziwa odskocznia od rzeczywistości, przenosząca w czasy świetności kaseciaków typu "Kasprzak". Teraz, gdy kasety magnetofonowe produkowane są już tylko przez jedną firmę na świecie, temat ocalenia staje się tym bardziej aktualny. Oprócz tego planu Rafał w głowie ma również istny katalog swoich zbiorów. Pamięć fotograficzna. Wie, co już ma, przez co wie, czego jeszcze potrzebuje. Czasem kupuje kasety na pchlim targu w Bytomiu i jak sam twierdzi, nigdy nie kupił kasety, którą już ma w kolekcji.

Dmitriew

W hotelu jak i całej miejscowości jest osobą powszechnie znaną. Jego kontakty pomagają mu w zdobywaniu kolejnych kaset. "Wszyscy wiedzą, że zbieram, jak masz jakieś kasety to z chęcią przygarnę, gatunek nie ma znaczenia. Ludzie kontaktują się ze mną przez stronę internetową mojego klubu. Kolekcjonerski Fan-Club Muzyczny czyli www.kfcm.pl. Jak ktoś napisze, to wsiadam na rower i jadę po kasety". Na koncerty w najbliższej okolicy też rowerem. Zaznaczyć trzeba, że ta najbliższa okolica to promień około 30 km w jedną stronę, ale dla człowieka z taką determinacją to żadne wyzwanie. Dobry kontakt z ludźmi pozwala mu zjednać sobie każdego. Pani Teresa - sąsiadka - nie może nachwalić się i rozpływa się nad uczynnością Rafała, który nie wychodzi z domu bez zapytania, czy czegoś jej nie potrzeba. Na drodze kolejnych kaset w życiu Rafała pojawiali się ludzie, którzy wyciągali pomocną dłoń. Pan Edek Sikora z firmy Box Music jest jedną z nich. Uwierzył w Rafała i w jego plan, za co Rafał jest mu bardzo wdzięczny i oby takich ludzi w świecie Rafała było jak najwięcej.

 

Aby zweryfikować czy Goethe miał rację, pytam Rafała wprost, czy jest człowiekiem szczęśliwym. Odpowiedź brzmiała tak: "Jak na to co robię jestem szczęśliwy, wiem co to bieda i brak rodziców. Wcześnie straciłem matkę. Jedyne co teraz mam to pasję i moją córkę. Czy trzeba dodawać coś więcej?"

 

 

 tekst i fotografie: Daniel Dmitriew www.danieldmitriew.com

Gorące tematy

60-LATEK, LECZ NIE SENIOR

60-LATEK, LECZ NIE SENIOR

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej świętuje w tym roku jubileusz 60-lecia. Perła architektury projektu Zbigniewa Rzepeckiego jest jednym z najważniejszych miejsc na kulturalnej więcej

STADION ŚLĄSKI PIĄTY NA ŚWIECIE

STADION ŚLĄSKI PIĄTY NA ŚWIECIE

W głosowaniu jury międzynarodowego plebiscytu Stadium of the Year 2017, Stadion Śląski zajął wysokie piąte miejsce, otrzymując o niespełna jeden punkt mniej od zwycięzcy. W środę więcej

KOLEJNY ATAK NA K-2

KOLEJNY ATAK NA K-2

7 MARCA 2018czyli XI Katowicki Przegląd Filmów Górskich Dziś po raz jedenasty w Kinoteatrze Rialto miłośnicy alpinistycznej wspinaczki rozpoczynają wyjątkową wędrówkę po górach, która więcej

SZTUKA Z PIERWIASTKIEM NIELEGALNOŚCI

SZTUKA Z PIERWIASTKIEM NIELEGALNOŚCI

5 MARCA 2018 Murale w KatowicachWypadkowa popkulturowych obserwacji, politycznej propagandy i artystycznej wizji twórcy rzucona na mury betonowej dżungli. Obrazowy komentarz aktualnej więcej

Szansa dla młodych filmowców z Dąbrowy Górniczej

Szansa dla młodych filmowców z Dąbrowy Górniczej

Szansa dla młodych filmowców z Dąbrowy Górniczej „Woda nas kręci” – takie jest hasło przewodnie konkursu filmowego, zorganizowanego dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych w więcej