AWANTURA W SZPITALU W TARNOWSKICH GÓRACH

Utworzone: piątek, 21 października 2016

STAROSTA BIERZE SPRAWY W SWOJE RĘCE

Sytuacja w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach

 

W Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach pojawił się transparent "Popieramy naszą Paprotkę". W ten sposób pracownicy szpitala wyrażają poparcie dla obecnej prezes zarządu Izabeli Paprotnej. Z kolei starosta tarnogórski ujawnia nowe fakty dotyczące działalności zarządu szpitala. Jak zakończy się sprawa? Dziś rada nadzorcza szpitala spotyka się na nadzwyczajnym posiedzeniu, a starosta powołuje sztab kryzysowy.

 

Starosta Powiatu Tarnogórskiego Józef Burdziak postanowił powołać sztab kryzysowy w związku z sytuacją, jaka zaistniała w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach. Jako główny akcjonariusz szpitala podkreśla, że jego funkcjonowanie nie jest zagrożone i wszystkie usługi lecznicze nadal będą w nim wykonywane. W ten sposób chce uspokoić mieszkańców, którzy pod wpływem awantury wywołanej wokół szpitala,nie bardzo wiedzą o co chodzi i martwią się, że placówka może przestać istnieć.

- Najwyższy czas, aby w tej sprawie zająć stanowisko - mówi starosta Józef Burdziak - W imieniu zarządu powiatu, który jest stuprocentowym właścicielem spółki, stwierdzam, że mam dość niszczenia tej placówki. Nie pozwolę, aby była ona elementem gry politycznej, w której nie chodzi o dobro pacjenta, a tylko o chęć zmiany starosty i oddanie szpitala w prywatne ręce. Chcę wyraźnie podkreślić, że los szpitala nie jest zagrożony. A wywoływanie medialnego kryzysu przez zarząd szpitala czy opozycję powoduje jedynie strach wśród pacjentów i pracowników tej placówki. Oświadczam, że nie będzie zmiany warunków funkcjonowania szpitala na gorsze. Powiat zapewni środki finansowe i nie będzie żadnych zmian w kontrakcie z NFZ.

Druga strona medalu

Kiedy na początku października obecna prezes zarządu szpitala Izabela Paprotna otrzymała od starostwa negatywną odpowiedź w sprawie doinwestowania placówki, rozpoczęła wojnę medialną. Jednak starostwo tarnogórskie ze względu na trudną sytuacją finansową, która powstała jeszcze w poprzedniej kadencji samorządu, znajduje się w programie naprawczym. I dopóki w nim jest, prawo nie pozwala mu na inwestycje. Będą one możliwe, w momencie, gdy poprawią się finanse powiatu.

Izabela Paprotna, która zwołała spotkanie z dziennikarzami tuż przed konferencją prasową starosty, starała się udowodnić, że dzięki jej działaniom standardy zarządzania szpitalem są na bardzo wysokim poziomie i przynoszą konkretne efekty w postaci dodatnich wyników finansowych. Nie pozostawiła suchej nitki na osobach, które jej nie sprzyjają, w tym na Wiesławie Szostaku, który przez osiem miesięcy był w szpitalu kierownikiem ds. restrukturyzacji i kontaktów ze starostwem powiatowym.

- Sytuacja jest dramatyczna - podsumowała swoje wystąpienie prezes zarządu Izabela Paprotna - Jutro mają mnie odwołać. Chcą zwolnić prezesa dwa miesiące przed końcem roku obrotowego. Pokazałam standardy, które były tu wprowadzone i obawiam się, że one powrócą do szpitala. To jest walka uczciwości z nieuczciwością. Jesteśmy uczciwi w tym, co robimy.

Parabanki i stracone miliony

O ile Izabela Paprotna wskazywała na niekompetencje różnych osób, które jej zdaniem, fatalnie zarządzały szpitalem, o tyle starosta Józef Burdziak podczas swojej konferencji prasowej ujawnił wiele informacji podważających z kolei umiejętności menadżerskie prezesa zarządu szpitala. Bardzo duże obawy starosty budzą na przykład kredyty zaciągane za kadencji Izabeli Paprotnej w różnych parabankach, które jego zdaniem mogą w konsekwencji grozić przejęciem szpitala przez te instytucje.

Innym przykładem złego zarządzania jest sprawa związana ze środkami z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na termomodernizację budynków psychiatrii, fotowoltaiki i administracji. Uchwała w sprawie promesy dla szpitala na te środki podjęta została w czerwcu 2015 roku. Wystarczyło jedynie złożyć wniosek przygotowany zresztą przez poprzednika pani prezes. Jednak ona tego nie zrobiła. Szpital stracił szansę na dotację w wysokości 6 mln zł. Później wniosek został ponownie przygotowany, ale tym razem przez firmę zewnętrzną, a nie pracowników szpitala. Firma zażyczyła sobie za tę pracę 1,6% od uzyskanej kwoty dotacji, co oznaczać może stratę dla szpitala ok. 100 tysięcy zł.

- Kolejny przykład zmarnowania pieniędzy - mówi starosta - to sprawa z Ministerstwem Zdrowia. To już szczyt bezczelności i Himalaje niekompetencji. Źle przygotowany wniosek, brak odpowiedzi na prośby o jego uzupełnienie skutkowało przepadkiem kolejnych 6 mln zł. Taka była planowana bezterminowa dotacja z Ministerstwa na budowę szpitalnego oddziału ratunkowego i lądowiska dla helikopterów. Niechlujnie i nieprecyzyjnie przygotowany wniosek został do mnie dostarczony w maju. Namawiano minie do złamania prawa i antydatowania tego dokumentu z datą marcową. Tego nie zrobiłem, ale wniosek podpisałem. Potwierdziłem, że dla dobra szpitala akceptuję stan przedstawiony w marcu. Dziś nie wiem, jaki jest finał tej sprawy, bo jest embargo informacyjne dla właściciela szpitala. Przyznacie państwo, że po takich działaniach pani prezes Paprotnej można stracić do niej zaufanie - podsumował Józef Burdziak

Przykładów podważających kompetencje pani prezes starosta przedstawił jeszcze więcej. Między innymi fakt, że w pierwszych miesiącach pracy łączyła ją ona z zatrudnieniem w innej firmie, że przez kilka miesięcy rozpisywała około 3 - 3,5 tys. Kilometrów przejechanych prywatnym samochodem w celach służbowych pobierając dodatkowe ok. 3 tys zł do wynagrodzenia, czy też fakt, że jej pierwsza rozmowa ze starostą po wygranym konkursie dotyczyła podwyżki jej wynagrodzenia do kwoty ok. 15 tys zł.

 

Szpital nie jest zagrożony, ale potrzebna zmiana

- Nie ujawniałem pewnych spraw, bo nie chciałem sprowadzać tematu do poziomu moich oponentów - stwierdził Józef Burdziak. - Ale mam już dość! Najwyższy czas, by zająć stanowisko. Szpital nie może być elementem gry politycznej czy medialnej.  Zadłużenie mnie martwi, ale jeszcze bardziej fakt, że pani prezes brała zobowiązania w parabankach. Nie pozwolę, by szpital przeszedł w prywatne lub komornicze ręce - podsumował starosta.

Dziś rada nadzorcza szpitala zapozna się z przedstawionymi przez starostę faktami i dokumentami. Podejmie też decyzję co dalej ze szpitalem i z obecnie zarządzającą nim prezes Izabelą Paprotną.

Gorące tematy

60-LATEK, LECZ NIE SENIOR

60-LATEK, LECZ NIE SENIOR

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej świętuje w tym roku jubileusz 60-lecia. Perła architektury projektu Zbigniewa Rzepeckiego jest jednym z najważniejszych miejsc na kulturalnej więcej

STADION ŚLĄSKI PIĄTY NA ŚWIECIE

STADION ŚLĄSKI PIĄTY NA ŚWIECIE

W głosowaniu jury międzynarodowego plebiscytu Stadium of the Year 2017, Stadion Śląski zajął wysokie piąte miejsce, otrzymując o niespełna jeden punkt mniej od zwycięzcy. W środę więcej

KOLEJNY ATAK NA K-2

KOLEJNY ATAK NA K-2

7 MARCA 2018czyli XI Katowicki Przegląd Filmów Górskich Dziś po raz jedenasty w Kinoteatrze Rialto miłośnicy alpinistycznej wspinaczki rozpoczynają wyjątkową wędrówkę po górach, która więcej

SZTUKA Z PIERWIASTKIEM NIELEGALNOŚCI

SZTUKA Z PIERWIASTKIEM NIELEGALNOŚCI

5 MARCA 2018 Murale w KatowicachWypadkowa popkulturowych obserwacji, politycznej propagandy i artystycznej wizji twórcy rzucona na mury betonowej dżungli. Obrazowy komentarz aktualnej więcej

Szansa dla młodych filmowców z Dąbrowy Górniczej

Szansa dla młodych filmowców z Dąbrowy Górniczej

Szansa dla młodych filmowców z Dąbrowy Górniczej „Woda nas kręci” – takie jest hasło przewodnie konkursu filmowego, zorganizowanego dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych w więcej