OFF-EM O OFF-IE

Utworzone: piątek, 25 sierpnia 2017

Ten festiwal nie ma się podobać. Ma intrygować, zadawać pytania, pobudzać do dyskusji i pokazywać wszystko to, co stanowi alternatywę dla utartych ścieżek muzycznych, myślowych, mentalnych. I taki właśnie jest OFF Festiwal, który poprzez muzyczne, filmowe, literackie impulsy tworzy w ciągu kilku dni wyjątkową atmosferę w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach.

Skandal czy performance

Lista zespołów tegorocznego OFF Festiwal to kilkadziesiąt zróżnicowanych muzycznie kapel. Trudno opisać je wszystkie, oddając tym samym właściwy klimat tego zdarzenia. Można natomiast pokazać, jak bardzo różnią się poszczególne projekty prezentowane na scenie. Bo to na przykład SIKSA, której koncert naprawdę był wyjątkowy. Nie tylko dlatego, że swoje zaangażowanie przepłaciła zdartymi do krwi kolanami. I nie dlatego, że punk w jej wykonaniu ma jakieś szczególne muzyczne wartości. SIKSA stworzyła jednak ze swojego występu coś w rodzaju performance i poruszyła publiczność. Widać to wyraźnie w komentarzach na fejsie. Pobudziła dyskusję, jak daleko sięga swoboda artystycznego wyrazu i czy mieści się w nim jeszcze to, co pokazała artystka. Mówiła ostro i bez ogródek o pedałach, seksie, gwałcicielach i wszelkiej maści stereotypach. Robiła to w sposób szczególnie wulgarny. Trochę w tym było intelektualnego masochizmu, ale i czasy mamy takie, że aby dotrzeć z komunikatem, trzeba krzyczeć głośno, ekspresyjnie. Przekrzyczeć cały ten szum, w którym jesteśmy zanurzeni. Czy jednak występ SIKSY był już skandalem? Niejedna osoba mogłaby tak stwierdzić, jednak na OFF Festiwalu i dla takich wydarzeń jest miejsce.

OFF

Mrok jeszcze większy

Zupełnie innych charakter miał koncert, który rozbrzmiał w Dolinie Trzech Stawów pod koniec drugiego festiwalowego dnia. Na scenie pojawił się Kwadrofonik z Arturem Rojkiem. W tej konstelacji można było wysłuchać "Industrial Symphony No 1" skomponowaną przez Angelo Badalamenti do filmów Davida Lyncha. Te dźwięki i w takim wykonaniu pod ciemnym katowickim niebem zabrzmiały niebywale. Z pewnością pozostawiły w słuchających głęboki ślad. Wielu zanurzyło się w tym mroku, każdy indywidualnie i bardzo intymnie. To był zupełnie inny biegun, niż ten, na którym wystąpiła SIKSA. I to zróżnicowanie to główny atut OFF Festiwalu, gdzie zawsze znajduje się miejsce dla wielogłosu wykonawców, nurtów muzycznych i form przekazu.

Psychodelicznie i biograficznie 

Tradycją już jest, że OFF Festiwalowi towarzyszy Kino Legalna Kultura, gdzie prezentowane są filmy bardzo odległe od tego, co możemy zobaczyć w kinie czy TV. Między innymi chętni mogli obejrzeć film "I tak nie zależy nam na muzyce", ukazujący japońską scenę muzyki niezależnej. W tym obrazie mieszają się dźwięki noise-u, industrialu, minimalu, a nawet avant-popu z opowieściami muzyków i dźwiękami miasta. Chwilami są to sceny wręcz psychodeliczne, które zmuszają widza do poddania się swego rodzaju synestezji różnych bodźców.

Zupełnie inny charakter miał film dokumentalny Jimmiego Jarmusha "Gimme Danger" z 2016 roku. Jest to obraz, w którym Iggy Pop i muzycy z "The Stooges" opowiadają o początkach swojej wspólnej przygody muzycznej, zdradzają wiele nieznanych wątków ze swojego życia, często bardzo niebezpiecznych i nietypowych. Mówią  o tym, jak powstawały pomysły na ich największe prowokacje.

I znów, podobnie jak w sferze muzycznej, offowicze na plenerowym ekranie mogli zobaczyć filmy, które w żaden sposób ze sobą nie korelują, a jedynym ich łącznikiem jest pojęcie  alternatywy.

OFF

W świecie fantastyki i bez zahamowań

W Kawiarni Literackiej prowadzonej przez Sylwię Chutnik można było pogadać lub przysłuchać się rozmowie pisarzy, poetów, dziennikarzy. Między innymi swoją fascynacją postacią Stanisława Lema podzielili się Szymon Kloska i Wojciech Orliński, który napisał "Życie nie z tej ziemi", biografię autora "Milczącej gwiazdy".

- Moje zainteresowanie Lemem narodziło się w dzieciństwie - powiedział Wojciech Orliński - To był pierwszy dorosły pisarz, którego czytałem. A zacząłem od "Dzienników gwiezdnych", które są bardzo zabawne, więc najpierw poznałem Lema jako humorystę. Na pytanie "dlaczego fantastyka" Lem miał bardzo fajną odpowiedź. Poświęcił się jej właśnie dlatego, żeby nie zajmować się tym, co się dzieje na naszej planecie. Pisząc jego biografię, poznając straszne zdarzenia z jego życia, bardzo dobrze rozumiałem, dlaczego właśnie tak postąpił.

Zupełnie inny charakter miało spotkanie z Małgorzatą Halber, Natalią Fiedorczuk i Robertem Rientem. Pod hasłem "Wszyscy płaczemy"  ta trójka autorów opowiadała o popełnionych przez siebie książkach o własnym cierpieniu. Małgorzata Halber w "Najgorszym człowieku świata" mówi o swoich problemach alkoholowych. Natalia Fiedorczuk w "Jak pokochać centra handlowe" zwierzyła się ze swojej traumy po urodzeniu dziecka, a Robert Rient w "Świadku" pokazał konsekwencje decyzji opuszczenia związku wyznaniowego świadków Jehowych. W świecie nastawionym na sukces mówienie o cierpieniu i porażkach nie jest z pewnością trendy. Autorzy przyznali, że dla nich był to rodzaj autoterapii, którą sobie zaaplikowali, stając się narratorem siebie samych. Dzięki temu mogli znaleźć dystans do spraw, które ich bolały i łatwiej opanować to cierpienie. I znów można dyskutować czy to właściwa forma i kierunek. Kolejny obszar, w którym ścierają się różne poglądy.

OFF

Festiwal  kolorów

Off Festiwal to tak naprawdę festiwal kolorów, w którym barwy są malowane różnorodnością odbioru i kreowania muzyki, myśli i poglądów. Miejsce, w którym mogą się spotkać twórcze kreacje z zupełnie innych kontynentów dosłownie i mentalnie.

- Muzyka undergoundowa, offowa - powiedział w jednym z wywiadów Artur Rojek - to coś, co łamie przyjęte standardy, zasady, przełamuje pewne estetyczne przyzwyczajenia. Coś, co ma inspirować, uczyć, ma wzbogacać dotychczasowe wartości poprzez swoją jakość artystyczną.

I właśnie taki jest OFF Festiwal. Miejsce, które nie ma się podobać, ale inspirować. Wyspa, na której w muzykę, słowo, w obraz wszczepiona jest twórcza wolność, barwna i wykraczająca poza schemat. Parafrazując Stachurę można powiedzieć, że dla wszystkich starczy tam miejsca pod wielkim dachem nieba, na ziemi, którą na co dzień ja i ty też zamieniliśmy w morze łez.

 

Marek Szeles  

Gorące tematy

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

TYRASPOL - MIASTO WIDMO

Tyraspol zwany „miastem widmem” to stolica jednego z najbardziej tajemniczych „państw” w Europie. Samo określenie „państwo” jest pewnym nadużyciem, ponieważ żaden kraj na świecie więcej

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

Zaufany doradca Donalda Trumpa Jonny Daniels, Maciej Orłoś i kilkunastu czołowych ekspertów od wizerunku, PR-u i marketingu w Polsce. I temat przewodni: Marketing polityczny a polityka wyborów. więcej

OFF-EM O OFF-IE

OFF-EM O OFF-IE

Ten festiwal nie ma się podobać. Ma intrygować, zadawać pytania, pobudzać do dyskusji i pokazywać wszystko to, co stanowi alternatywę dla utartych ścieżek muzycznych, myślowych, mentalnych. więcej

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

Rozmowa z Rafałem Olbińskim, polskim malarzem, grafikiem, twórcą ilustracji i plakatów znanych na całym świecie. więcej

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie w Katowicach, czyli muzyczne legendy i nowe brzmienia Męskie Granie już w sobotę 22 lipca w Katowicach. Będzie to trzeci koncert sponsorowanej przez markę Żywiec trasy. Na więcej