Katorżnik 2017

Utworzone: czwartek, 21 września 2017 Autor: DM Źródło: Daniel Dmitriew

KATORŻNIK 2017

Jest w tym jakiś paradoks, żeby dorośli ludzie dobrowolnie skazywali się na istną błotną katorgę. Dzieje się to wbrew ludzkiej logice, według której szukamy bezpieczeństwa, spokoju i odpoczynku. XIII edycja elitarnego biegu - jakim niewątpliwie jest Bieg Katorżnika - zgromadziła na starcie ponad 1400 osób. Sława biegu już dawno dotarła poza granice Polski i zwabiła niemałą grupę obcokrajowców, skuszonych wizją biegu w rowach, stawach, lasach i w najbardziej niedostępnych miejscach śląskich lasów. Samo miejsce - jakim jest malowniczy Kokotek - nadaje kolorytu temu co czeka uczestników biegu. O popularności wydarzenia świadczy fakt, że zapisy na tegoroczną edycję zakończyły się po 4 minutach od rozpoczęcia. To takie pierwsze eliminacje, tak więc bieg zaczyna się kilka miesięcy wcześniej. Już w domu, przed komputerem i co ważne, w głowach uczestników, którzy muszą powiedzieć sobie: "Tak, spróbuję. Tak dam radę!" I jak co roku znaleźli się tacy, którzy podołali. Żołnierze, policjanci, posłowie, elektrycy, listonosze, nauczycielki, studenci i dzieci zmierzyli się z trasą, którą wytyczył tajemniczy ktoś. Ktoś, kto zdecydowanie nie kierował się logiką, najkrótszej drogi, tylko kluczem "im trudniej tym lepiej:. Sam moment startu poniekąd ustawia uczestnika wobec trasy. Na dzień dobry skok w grupie 200 osób do wody i do przodu! Nie ma klasycznej trasy, drogi, dróżki czy choćby małej leśnej serpentyny. Jest mokro, a woda sięga pod samą szyję, a obok pozostałe 199 osób, z którymi startuje się w danej grupie próbujących cię wyprzedzić. I tak co godzinę 200 osób wskakiwało do stawu pędząc po dnie bo o pływaniu mowy nie ma.

Nagrodą, którą otrzymuje każdy kto ukończył "katorżnika" jest słynna podkowa. Nagroda siermiężna, przynajmniej półtorakilogramowa ze stali. Zamiast tradycyjnej szarfy na szyję, którą znaleźć możemy na olimpijskich medalach jest łańcuch. Spośród nagród i medali popularnych w innych biegach ta podkowa z pewnością się wyróżnia. Radość po jej otrzymaniu widać na ubłoconych twarzach na każdym kroku. Sam pamiętam uczucie, kiedy w 2007 roku dostałem swoją, która do dziś wisi na honorowym miejscu. Jeden z laureatów na pytanie: "jak tam podkowa, ładna?" Odpowiedział: "ciężka, bieg ciężki to i podkowa ciężka"

To co wyróżnia bieg od innych tego typu imprez, to generalnie...wszystko. Na trasie praktycznie brak jest sztucznych przeszkód, przez co stawianie czoła naturze jest tak piękne i dosłownie naturalne. Bieg ten jest również najstarszym biegiem tego typu w Polsce i oczywiście - jak twierdzą uczestnicy i organizatorzy - najtrudniejszym. Załoga karetki pogotowia opatrywała otarcia, a quady zwoziły tych, którzy z różnych przyczyn odpuszczali. Brzmi ciężko? Nie dla wszystkich. Można jeszcze trudniej. Jeśli ktoś znudzony jest standardowym "łykaniem" błota to może zgłosić się do kategorii level hard: ucieczka skazańca. Tu start nie odbywa się o 10 rano, tylko trochę wcześniej. Zaczyna się niewinnie. Ot, zwykłe codzienne porwanie przez zamaskowanych, bliżej nieokreślonych sprawców, skucie z drugim nieszczęśnikiem i przetrzymywanie w nieznanym miejscu przez kilka godzin. Potem sprawa banalnie prosta, bo faktem oczywistym jest to, że z niewoli można uciec. Problem tylko w tym, że dalej jest się skutym łańcuchem z drugim porwanym i jest ciemno. Pokonanie trasy samemu jest wyczynem, a spotkanie gdzieś w lesie człowieka bez spodni nikogo tu nie dziwi. Nie chodzi tu o leśny ekshibicjonizm tylko o przypadki, kiedy odzież jest w takim stanie, że się zwyczajnie rozpada. Tak więc para skazańców swój bieg zaczyna o wschodzie słońca i pokonuje identyczną trasę jak soliści. Na mecie czeka ich jeszcze rozkuwanie z łańcucha za pomocą młota i dłuta oraz unikatowa podwójna podkowa. Wspomnienia niezapomniane również dla najmłodszych, którzy biegną, na krótszej trasie wraz z opiekunem. Organizatorzy nie zapominają również o kibicach i rodzinach uczestników biegu dla, których przygotowane są liczne atrakcje i pokazy.
Chcąc poznać odpowiedź co motywuje ludzi do startu w biegu czasem na trasie rzucałem pytanie. Dosyć prowokujące, takie z uśmiechem tego prawie suchego: "No i jak? Jak tam w wodzie?" Wszystkie odpowiedzi zaczynały się tak samo: "zaje......" więc na potrzeby tego reportażu określimy je eufemizmem "super", więc chyba się podobało. Większej rekomendacji raczej nie potrzeba.

Bieg Katorżnika organizowany jest od 13 lat w miejscowości Kokotek przez Wojskowy Klub Biegacza META w Lublińcu działający przy Jednostce Wojskowej Komandosów jest jedną z największych i najtrudniejszych imprez biegowych w Polsce.

www.wkbmeta.pl

Tekst i fotografie: Daniel Dmitriew

www.danieldmitriew.com

Gorące tematy

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

CO MA WSPÓLNEGO DORADCA TRUMPA, MACIEJ ORŁOŚ I PREZYDENT MIASTA?

Zaufany doradca Donalda Trumpa Jonny Daniels, Maciej Orłoś i kilkunastu czołowych ekspertów od wizerunku, PR-u i marketingu w Polsce. I temat przewodni: Marketing polityczny a polityka wyborów. więcej

OFF-EM O OFF-IE

OFF-EM O OFF-IE

Ten festiwal nie ma się podobać. Ma intrygować, zadawać pytania, pobudzać do dyskusji i pokazywać wszystko to, co stanowi alternatywę dla utartych ścieżek muzycznych, myślowych, mentalnych. więcej

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

JEŚLI UDAŁO MI SIĘ TAM, UDA MI SIĘ WSZĘDZIE

Rozmowa z Rafałem Olbińskim, polskim malarzem, grafikiem, twórcą ilustracji i plakatów znanych na całym świecie. więcej

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie - Katowice

Męskie Granie w Katowicach, czyli muzyczne legendy i nowe brzmienia Męskie Granie już w sobotę 22 lipca w Katowicach. Będzie to trzeci koncert sponsorowanej przez markę Żywiec trasy. Na więcej

GLIWICE - JAZZ W RUINACH

GLIWICE - JAZZ W RUINACH

Jazz w Ruinach, jeden z najoryginalniejszych festiwali jazzowych, skupiający się na młodych, wschodzących gwiazdach, festiwal interdyscyplinarny, łączący kolejne obszary sztuki, rusza po raz więcej