Czytanie to nie kara, to przyjemność – Nicholas Sparks

Utworzone: poniedziałek, 11 grudnia 2017 Autor: Kinga Maszota

100 milionów sprzedanych egzemplarzy dwudziestu tytułów na całym świecie. Ponad połowa powieści zekranizowanych. Czy te liczby mówią o sukcesie Nicholasa Sparksa? Dla niego nie liczą się statystyki, ale historie, które tworzy.

Przy okazji premiery najnowszej powieści "We dwoje" Wydawnictwo Albatros zaprosiło autora do Polski, aby spotkał się ze swoimi fanami na 21. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. Nie obyło się bez wzruszeń.

Kinga Maszota: Czy jako dziesięcioletni chłopiec czułeś, że twoim przeznaczeniem będzie doprowadzanie kobiet do łez?

Nicholas Sparks: Absolutnie nie! Kiedy dorastałem, w głowie miałem sport i dziewczyny, ale bardziej chciałem je sobą zainteresować niż wzruszać. Kiedy miałem dopiero 28 lat, po raz pierwszy udało mi się wzruszyć swoją twórczością. Pierwszymi testerkami była moja żona i babcia.

KM: Która książka dała Ci poczucie, że na zawsze zwiążesz się z pisaniem?

NS: "List w butelce". Poprzednia była rozgrzewką przed wielkim startem. Dostałem wielkiego motywacyjnego kopa, kiedy dowiedziałem się, że ktoś chce wydać moją historię. Wtedy też po raz pomyślałem: "Nicholas, może potrafisz tak żyć".

KM: Kiedyś usłyszałam od polskiej pisarki, że cały czas obserwuje świat, bo nie wie, kiedy złapie ją natchnienie. Też masz oczy szeroko otwarte?

NS: Pamiętam, że kiedyś obserwowałem w restauracji jak pewna Pani przygotowuje makaron, to było fascynujące. Jeżeli coś mnie zachwyci od razu to "kradnę". Czasami jak piszę nie wiem, skąd pochodzą niektóre elementy, po prostu są w mojej głowie. I to jest magia pisania.

KM: Ale kiedy zaczynasz pisać masz już w głowie tytuł?

NS: To bardzo skomplikowane pytanie. Zazwyczaj nadaję tytuł, kiedy postawię ostatnią kropkę. Wtedy nadchodzi czas poprawek, przepisywania. Zdarzyło mi się w kilku przypadkach, że tytuł wpadł mi do głowy w połowie pisania ("Pamiętnik", "I wciąż ją kocham", "Szczęściarz"). Staram się wyciągnąć z historii jedno kluczowe słowo, myśl. Nadaję tytuł po angielsku, potem wydawcy z innych krajów je tłumaczą i czasem tracą swoją magię, którą ja im nadałem i bardzo odbiegają od oryginału. Pamiętam, kiedy "List w butelce", ktoś chciał przetłumaczyć jako "Dla Garreta". To był dla mnie cios, ale największą porażką było dla mnie przetłumaczenie "Najdłuższa podróż" jako "Droga ze skrzyżowaniem".

KM: W Polsce "A walk to remember" (Spacer do wspomnień) przetłumaczono jako "Jesienna miłość".

NS: To jeszcze nie tak źle!

KM: Młodzi ludzie wolą Internet od książek. Masz dzieci i nie raz podkreślałeś, że kochają czytać równie mocno co Ty. Może masz jakąś receptę?

NS: Gdybym miał taką receptę, wykupiłbym ją dla całego świata. W Stanach Zjednoczonych czyta 15-20% społeczeństwa. To mało. Reszta nie zdaje sobie sprawy, że traci ekscytujące historie. Możliwe, że recepta to czytanie książek, które sprawią Ci przyjemność. Niektórzy myślą, że z książką poczują się mądrzy, niestety to tak nie działa. Nie lubię także jak ktoś mówi: "Musisz to przeczytać, bo to klasyk. Musisz to kupić, bo to otrzymało nagrodę". Wybieraj książki, które będą dla ciebie rozrywką. Jeżeli coś ci się nie spodoba, nie musisz kończyć, ale warto próbować, bo to może być TA książka. Jeżeli kochasz się bać, sięgnij po Stephana Kinga. Według mnie jest mistrzem. Poznałem jego twórczość jak byłem młody i do dzisiaj sięgam po jego kolejne książki.

KM: Tak przewrotnie - Nicholas Sparks czyta Stephana Kinga.

NS: Dokładnie! To zabawne, bo kiedy kazałabyś mi przeczytać Jane Austen już bym Cię nie lubił. Każdy czyta to, na co ma ochotę. Czytanie to nie kara, to przyjemność, którą dał nam Bóg. Jeżeli jakiś tytuł Ci się nie spodoba, spróbuj z kolejnym i kolejnym, i kolejnym. Kiedyś na pewno trafisz na coś swojego.
KM: Myślisz, że jak ktoś przeczyta Twoją najnowszą książkę "We dwoje" to stwierdzi, że to jego książka?

NS: Z tą książką wiąże się krótka historia, którą chętnie opowiadam. Bardzo dobrze komponuje się w pytanie na temat obserwacji. Wszystko zaczęło się od pocztówki z morskim widokiem. Wyobraziłem sobie mężczyznę i Boga, którzy razem spacerują po plaży. Zaprzyjaźnili się. Szli ramię w ramię. Po jakimś czasie mężczyzna zapomniał, że towarzyszy Bogu, spotykał różnych innych przyjaciół. Wtedy najczęściej jego życie zamieniało się we wspinaczkę po stromych klifach, a nie spokojną plaże z szumem morza. Kiedy udało mu się dogonić Boga, mężczyzna zapytał, dlaczego kiedy mu było trudno, Bóg mu nie pomógł. On na to: "Nigdy Cię nie opuściłem, ja cię kocham, dlatego dałem Ci możliwość przyjaźni z innymi. Opiekowałem się Tobą, abyś kiedyś mógł do mnie wrócić". I dlatego ta książka nosi tytuł "We dwoje", opowiada o tej przyjaźni. Gdy spotykamy Russella, głównego bohatera, on znajduje się na klifie.

KM: I nie zabrakło w tej powieści silnej bohaterki, która w trudnych chwilach staje się opoką. W każdej twojej książce tworzysz genialne kobiece postaci, dobrym przykładem jest także Gabby z powieści "Wybór". Zdajesz sobie sprawę, że ona jest nadzieją dla chorych?

NS: Wokół siebie mam mnóstwo cudownych kobiet. Mam cudowną mamę, żonę, siostrę, córkę, ale także w pracy poznałem ich na pęczki. One mnie inspirują i dzięki temu moje bohaterki są stworzone na prawdziwych fundamentach. Mam je cały czas w głowie, znam je od podszewki.

KM: Dzięki tej autentyczności na filmach się wzruszamy? Czy to może zasługa pokazanej miłości?

NS: To zasługa gry aktorskiej, scenografii, światła. Jeżeli podstawą jest dobra książka, to film też jest dobry - "Jurassic Park" to świetna książka, ale ekranizacja to już jest inny poziom wtajemniczenia. Połączenie wszystkich elementów z efektami specjalnymi wbija nas w fotel. Widzimy dinozaury, które trudno nam sobie wyobrazić, a dzięki filmowi to wszystko, co mieliśmy w głowie staje się prawdziwe. To jest niesamowite i ekscytujące. Moje filmy tylko wzruszają, ale dzięki nimi jestem szczęśliwy. Czuję się spełnionym pisarzem i zawsze się cieszę, kiedy ktoś pochwali moją pracę.

 

 

Gorące tematy

AIR SHOW W KATOWICACH

AIR SHOW W KATOWICACH

Śląski Air, Piro & Moto Show FAJERA!Już jutro na Muchowcu wielkie święto - widowiskowe podniebne akrobacje, zapierające dech pirotechniczne show, grupy rekonstrukcji historycznej oraz więcej

OFF CORAZ BLIŻEJ

OFF CORAZ BLIŻEJ

OFF Festival Katowice 2018:Kapela ze Wsi Warszawa i Zespół z Miasta Doznań. Na OFFie, jak zwykle wspominamy: i debiut Much sprzed dekady, i pieśni naszych przodków w reinterpretacjach Kapeli ze więcej

Szczęśliwa trzynastka - TNM

Szczęśliwa trzynastka - TNM

Do grona gwiazd 13. edycji Festiwalu dołącza jedna z najpopularniejszych wokalistek w Polsce, mroczny duet z Kanady, rezydent kultowego Salon des Amateurs w Dusseldorfie, młody i rozchwytywany DJ więcej

Życie online

Życie online

 Trudno wyobrazić sobie dzisiejszy świat bez Internetu, smartfonów czy platform streamingowych, które częstują swoich użytkowników muzyką oraz filmami. W coraz większym stopniu otaczamy więcej

60-LATEK, LECZ NIE SENIOR

60-LATEK, LECZ NIE SENIOR

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej świętuje w tym roku jubileusz 60-lecia. Perła architektury projektu Zbigniewa Rzepeckiego jest jednym z najważniejszych miejsc na kulturalnej więcej