PROFESJONALNY PRYMITYWIZM

Utworzone: czwartek, 22 lutego 2018

22 lutego 2018

Sztuka samorodna, nieprofesjonalna, naiwna, prymitywna - wszystkie określenia opisują jeden zbiór prac. Bardzo ogólnie mówi się o sztuce artystów nieprofesjonalnych, nie będących absolwentami artystycznych szkół wyższych. Za ojczyznę sztuki nieprofesjonalnej uznaje się Francję. Jak się ma w takim razie odległa nam Francja do niewielkiego mieszkania, w wysokim niczym szyb kopalni bloku, na katowickim osiedlu Zawodzie?

sowka

Kluczem do tej zagadki jest właściciel mieszkania, a właściwie pracowni i galerii zarazem, jest urodzony w Giszowcu - Erwin Sówka - ostatni żyjący przedstawiciel legendarnej Grupy Janowskiej stanowiącej podstawę polskiego naiwizmu. Pan Erwin to 81- letni emerytowany górnik, który maluje od 15 roku życia. Łatwo więc obliczyć, że obrazy jego  powstają już od ponad 60 - ciu lat. Dzisiaj jego dzieła wiszą w galeriach, są przedrukowywane, a także stanowią pozycję obowiązkową dla kolekcjonerów sztuki z kręgu prymitywizmu i naiwizmu. Jak twierdzi sam autor, bodźcem do rozpoczęcia przygody z pędzlem i sztalugą, była chęć oderwania się od problemów dnia codziennego. Swoistą odskocznią od uporządkowanego świata, w którym każdy mężczyzna idzie na szychta na gruba i wroco na łobiod do swojej familii. Grupa Janowska, czyli grupa Ślązaków skupiona wokół prymitywnego malarstwa, mistycyzmu idącego w parze z głębokim kultem religijnym, tradycją rodzinną i ciężką pracą, którą w okolicach Janowa najczęściej było górnictwo. Profil członka Grupy Janowskiej był - z niewielkimi tylko odstępstwami - ściśle określony. Zmęczony pracą górnik, z wielkim szacunkiem podchodzący do pracy i związanych z nią tradycji. Ojciec tradycyjnej śląskiej rodziny. Bogobojny, bo 500 metrów pod ziemią każdy by się bał. Silnie wierzący, bo każdy uwierzyłby, że w sytuacji kryzysowej, 1000 metrów pod ziemią św. Barbara - patronka - przyjdzie z pomocą, od śmierci uchroni, bądź w ostateczności dobrą śmierć przyniesie. Cała rodzina Pana Erwina pracowała w kopalni, więc młody Sówka też poszedł i tak został na 38 lat związany z czarnym złotem, w tym 25 lat spędził pod ziemią. Dziś praca w kopalni to wspomnienie, o którym przypomina brak palca, utraconego na dwa lata przed przejściem na emeryturę. W 2014 roku emerytowany górnik ponownie odwiedził swój oddział podczas zorganizowanej wycieczki. Nie zdążyłem nawet zapytać o wrażenia z powrotu na przodek, a już usłyszałem: "jak ja mogłem tam pracować". Dziś nie musi wstawać kiedy na dworze jest jeszcze ciemno i cieszy się z pełnoprawnych przywilejów emeryta, czyli poświęca czas wnukom, a ma ich troje oraz jednego prawnuka. Całość obrazka dopełniająca wizerunek artysty spełnionego ociepla żona Irmgarda krzątająca się po kuchni gospodyni pilnująca, aby ukochanemu Erwinowi niczego nie brakowało. Tak jak kiedyś towarzyszyła mu na szlaku i razem schodzili od Śnieżki aż po Halicz lub  spędzając urlopy w ulubionym Ustroniu. Wspomnienia 15 letniej dziewczyny, która siedziała na ławce z koleżanką wywołuje uśmiech na twarzy Pana Erwina, kiedy to zakochał się w wieku 21 lat i od tej pory są nierozłączni. Warto wspomnieć o jeszcze jednym mieszkańcu, czyli o papudze falistej, która akurat podczas mojej wizyty postanowiła uciec z klatki i i latać pod sufitem zwiedzając kolejne pokoje.

sowka

Jego prace łączą górnicze legendy z filozofią starożytnego wschodu. Głównym bohaterem Sówki jest kobieta, najczęściej naga, otoczona ogródkiem działkowym, albo fragmentem górniczego osiedla. Sam tłumaczy przedstawianie kobiet w ten sposób: "Na kobiety w moim malarstwie nie należy patrzeć, jak na kobiety, które są wokół nas, ani też nie należy patrzeć z lubieżnością, bo z tym nie mają nic wspólnego. Kobiety, które maluję, to jedna z mocy Boga objawiającego się w żeńskości". Tworzył w świadomości, że dla większości odbiorców, "goła baba" to po prostu "goła baba", bez żadnej dodatkowej filozofii, "bo i po co komu ona". Artysta zdawał sobie sprawę, że odbiór jego aktów nie zakłada poprawnego odczytania symbolicznego przekazu. Żartobliwie opisuje powstawanie aktów zaprzeczając obecności modelek. W niewielkiej, zamkniętej społeczności, każdy sąsiad wiedziałby o czynach wykraczających poza przyjęte normy moralne. Konsekwencje takiego działania odbiłyby się nie tylko na malarzu i modelce, lecz także na ich rodzinach.

Panie Erwinie, a ludzie zamawiają u Pana konkretne obrazy? Nie maluję na zamówienie - to by była prostytucja - kończąc zdanie bierze łyk herbaty i uśmiecha się od ucha do ucha. Taki jest właśnie Erwin Sówka.

Tekst i foto: Daniel Dmitriew

Gorące tematy

AIR SHOW W 100 LECIE POWSTAŃ ŚLĄSKICH

AIR SHOW W 100 LECIE POWSTAŃ ŚLĄSKICH

Widowiskowe podniebne akrobacje, rekonstrukcje walk i historyczne dioramy – już 15 czerwca na katowicki Muchowiec powróci FAJERA! W tym roku wydarzenie zostało włączone w oficjalne obchody więcej

FEST FESTIWAL 2019

FEST FESTIWAL 2019

Ponad 60 koncertów, 535 hektarów parku, który przewyższa swoją powierzchnią nowojorski Central Park, festiwalowe miasteczko i muzyczne gwiazdy z najwyższej półki więcej

TRANSGRESJE

TRANSGRESJE

tournee Moniki Ślósarczyk z niezwykłymi pracami po Śląsku Rowery górskie, Szatnia, Wyprzedaż w Biedronce czy Zumba to tylko niektóre wybrane obrazy Moniki Ślósarczyk, które będzie można więcej

PTASZKOWE LOVE CZYLI WALENTYNKI W 3 STAWACH

PTASZKOWE LOVE CZYLI WALENTYNKI W 3 STAWACH

To będzie największy warsztat stolarski w Polsce. Kilka tysięcy mieszkańców z całego regionu chwyci za wiertarki, młotki i gwoździe by zbudować budki lęgowe dla ptaków. Tak Katowice będą więcej

Z MIŁOŚCI DO BLUESA

Z MIŁOŚCI DO BLUESA

Setny spektakl, ponad trzydziestu twórców na scenie, muzyka na żywo i kultowe piosenki "Dżemu". Pamiętamy ten moment z 2014 roku, kiedy to prawie 4000 biletów więcej